Choć nie w pełni to pojmuję
Nowy dzień obudził ptaki,
przerwał ciszę i dlatego,
choć nie w pełni to pojmuję,
nie brakuje mi niczego.
I choć jestem tu na świecie,
jeszcze uczniem szkoły życia,
nikt nie musi mnie pouczać,
że zbyt szybko się zachwycam.
Uśmiech wita się z porankiem,
dotykając mojej twarzy,
razem wypijamy kawę,
razem łatwiej jest pomarzyć.
Te marzenia to kamienie,
na mojego życia szańcach,
Tu spotykam czasem miłość
i zapraszam ją do tańca.
Czasem przyjdzie tutaj smutek,
przeszłość rzewnie opłakując,
czasem przyjdą tu nadzieje
i za światło podziękują.
W moim sercu przy tej kawie
róże rosną dziś od rana.
Może tobie z tego wiersza
jedną rzucę na kolana.
Bo jesteśmy tacy sami,
porażeni strachu dreszczem,
gdy się w sobie ukrywamy,
przezroczyści jak powietrze.
Komentarze (4)
Śliczny wiersz i dzięki za 🌹
Dziękuję..
Nie wiem, jak odczytać czwartą strofę. Miłość przyjdzie czasem: do marzeń, do kamieni, czy do szańców?
Miłość przychodzi do marzeń. Kamienie są ich metaforą, a szańce symbolizują życiowe doświadczenia i przeciwności, pośród których te marzenia trwają. To właśnie do nich przychodzi miłość i zaprasza mnie do tańca.
Masz jednak rację, że konstrukcja dopuszcza kilka interpretacji. Być może powinienem ją dopracować, aby metafora była czytelniejsza bez dodatkowych wyjaśnień.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania