Choć nie w pełni to pojmuję

Nowy dzień obudził ptaki,

przerwał ciszę i dlatego,

choć nie w pełni to pojmuję,

nie brakuje mi niczego.

 

I choć jestem tu na świecie,

jeszcze uczniem szkoły życia,

nikt nie musi mnie pouczać,

że zbyt szybko się zachwycam.

 

Uśmiech wita się z porankiem,

dotykając mojej twarzy,

razem wypijamy kawę,

razem łatwiej jest pomarzyć.

 

Te marzenia to kamienie,

na mojego życia szańcach,

Tu spotykam czasem miłość

i zapraszam ją do tańca.

 

Czasem przyjdzie tutaj smutek,

przeszłość rzewnie opłakując,

czasem przyjdą tu nadzieje

i za światło podziękują.

 

W moim sercu przy tej kawie

róże rosną dziś od rana.

Może tobie z tego wiersza

jedną rzucę na kolana.

 

Bo jesteśmy tacy sami,

porażeni strachu dreszczem,

gdy się w sobie ukrywamy,

przezroczyści jak powietrze.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Barmaria godzinę temu

    Śliczny wiersz i dzięki za 🌹

  • Marabut godzinę temu

    Dziękuję..

  • Grisza godzinę temu

    Nie wiem, jak odczytać czwartą strofę. Miłość przyjdzie czasem: do marzeń, do kamieni, czy do szańców?

  • Marabut godzinę temu

    Miłość przychodzi do marzeń. Kamienie są ich metaforą, a szańce symbolizują życiowe doświadczenia i przeciwności, pośród których te marzenia trwają. To właśnie do nich przychodzi miłość i zaprasza mnie do tańca.
    Masz jednak rację, że konstrukcja dopuszcza kilka interpretacji. Być może powinienem ją dopracować, aby metafora była czytelniejsza bez dodatkowych wyjaśnień.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania