choćby na chwilę
patrzył na słońce, ale w oczach niósł mrok. zagarniał na noce bez snów,
na koszmary, w których jeszcze czuł życie. kalekie, odarte ze złudzeń,
skazane na wykluczenie.
był w tym jak piasek na plaży. wchodził w buty, przyczepiał się do skóry,
ranił stopy.
zatrzymywał.
w zatrzymaniu ukazywał ogrom samotności.
samotności, która zamykała okna, kurczyła ściany, osuwała sufity.
echo nie powtarzało jego krzyku, choć nasilał się z każdym oddechem.
rósł, by rozbić mury. przebić się do zauważenia. do namiastki czegoś, co można
zacisnąć w dłoniach.
zawłaszczyć, choćby na chwilę.
Komentarze (87)
Od patrzenia na słonce może ten mrok :)))
To było ładne
to blizna, a nie wizja
Kogo przyciągnęłaś.?
Czyli nie kalekie życie jest w złudzeniach?
Oczywiście można dyskutować co jest normalne, żyć iluzją jak wszyscy wydaje się być normalniejsze niż rozumieć że wszyscy ludzie to egoiści a miłość to tylko pożądanie.
W złudzeniach jest nadzieja, która często, jeśli nie zawsze, potrafi utrzymać przy życiu, chroni przed lękiem, pomaga optymistycznie patrzeć na siebie i wszystko wokół.
Jeżeli odarcie ze złudzeń to kalectwo, to każdy z nas jest kaleką... choć w moim rozumieniu, to tylko przejście ze stanu życzeniowego w rzeczywisty.
E.A. Poe.
Mad Max.
Nadaje się na wstęp/motto do dobrego horroru fantasy lub sci-fi.
Piąteczka ode mnie!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania