po ostatnią kroplę
zakręty wchodziły ostro, za dzieciaka pamiętam
zdrapywanie z asfaltu krwi. później kolejny,
jak nałożony przypadkiem szablon.
niczym kaprys natury, która na chwilę wyszła z mgły.
w złym czasie i miejscu.
to tam samotność rzuciła na kolana i nie pozwoliła
wstać.
więc leżę, na ostatnim, wokół monitory, może kiedyś
puszczą film z dobrą puentą.
Komentarze (13)
szpila z kaśką, to się chyba posrają z tymi jedynkami, wygląda jakby te jedynki najbardziej je przerażały i myślą, że komuś też nimi dokopią. stare, głupie baby... XD
https://www.google.com/search?q=queen+bicycle&oq=queen+bicy&gs_lcrp=EgZjaHJvbWUqBwgAEAAYgAQyBwgAEAAYgAQyBwgBEAAYgAQyBwgCEAAYgAQyBwgDEAAYgAQyBggEEEUYOTIHCAUQABiABDIHCAYQABiABDIHCAcQABiABDIHCAgQABiABDIHCAkQABiABNIBCTYyMzZqMGoxNagCCLACAfEFPyoMnDdMGSc&sourceid=chrome&source=chrome.rb&ie=UTF-8#fpstate=ive&vld=cid:a9a49848,vid:xt0V0_1MS0Q,st:0
co to?
Nooo... adekwatna piosenka...
A co, Twój tekst, to nie o rowerach?
Myślałem, że o rowerach :))
Grisza, ojej, naprawdę??? XD
To czekanie na puentę, która może już niczego nie naprawi... ściska
Najpewniej nie naprawi, ale na szczęście los obdarzył poczuciem humoru...
Dziękuję, Duszo, że duszą czytasz... a nie jak Grisza, który tylko o rowerach xD
No co, no co... Mało to razy za dzieciaka wywaliłem się na wirażu? Potem krew na asfalcie, asfalt na kolanach, rower w naprawie...
wspomnienia Cię dogoniły... wystarczyło trochę asfaltu i krwi na nim... i pojechał Grisza
ja bym na Twoim miejscu, starała się dogonić dzisiaj te wspomnienia... xD
ja to zobaczyłam... Grisza pedałujący na rowerze... z szybkością światła... i kolejny obrazek, Grisza wyciągający asfalt z kolan... i ten wzrok pełen bezradności i krzywdy...
To raczej materiał na komiks z czasów PRL-u :))
Grisza, no... a teraz Grisza zrobił swoje, Grisza może odejść. a raczej odjechać tym rowerkiem xD
No dobrze już, dobrze... Komentarzem i tak jest Tora/Rota...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania