chodnik
już miałem splunąć a tu
nówka
kolorowa i równa
kostka be
tonowa
a gdzie stare popękane płyty
z wciśniętym patykiem bambino
historyjką która jeszcze pachnie
marzeniem małego zbieracza
zardzewiała dziesięciogroszówka
a trasa gdzie
ta do nieba z kolorowym kapslem
ciasno
przyłożyli się
nawet marzenia nie wykiełkują pomiędzy
czasem
ktoś zadepcze
Komentarze (29)
Nowy?
Bo nie znam. A bardzo dobry.
Stary. Ja pamiętam.
Banalny temat ciekawie ujęty. Dam ci piątkę żebyś nie był przynudzający smutasem. I polechcę Twoje ego, ja bym tak nie napisał.
Zdaje się, że mieliśmy się omijać?
I wiem, żebyś tak nie napisał, a każdy temat jest dobry, gdy się umie go złapać.
Stary Sowo.
Powitać Iga.
To widać mam jakieś dziury w pamięci. Spodziewam się ich wprawdzie, ale za jakieś 5 lat.
Choć sam tytuł wydał mi się znajomy, treści nie kompletnie nie pamiętam
Zdarza się Sowo :)
Och, mnie dopiero zacznie. Tyle że miałam nadzieję na więcej czasu.
Tjeri Ciesz się, że go masz
13mirek a mam?
Oby.
Tjeri Ee,Sowa...
Zawsze mnie trapi zmęczony bruk pod podeszwami strudzonych ludzi. Ale kiedy zrywają karmienie przeszłości, historię niejednej ulicy budzi się we mnie wspomnienie.
Ten patyk z bambino mnie zapachniał i powróciła młodość.
Pozdrawiam i dziękuję.
Gramofon bambino i płyty pocztówki też by stykło ;))
Freya oj tak płyty pocztówki kolorowe i winylowe płyty. Mam do dzisiaj. Prywatki i perfumy Zielony wiatr.
Pozdrawiam
pasja To se staruchy powspominały :)
13mirek ale miłe wspomnienia
A historyjka Donalda i Wyścig Pokoju na kapsle?
Fajnie było
Donald był z zachodu ( Niemcy) i tylko nieliczni kolekcjonowali.
Najsłynniejsza podwórkowa gra była w czasie Wyścigu Pokoju. Kolarzy robiło się z kapsli po butelkach, następnie zalewało woskiem lub obklejało plasteliną i pstrykało się. A Wyścig Pokoju to było wydarzenie?
Zara się poryczę:)
No jak nie było:))
A Królak, Szozda i Szurkowski?!
Poznałem Królaka w jego sklepie na Grochowskiej ?
Ja to już z innej epoki :D
No właśnie z innej ;(
Freya - "to widać, słychać i czuć"? :D
Freya a ja Szozdę w jego ;)
No to idem ryknąć w kołderkę...
A ja mu kapsle rychtowałem za tę magiczną pompkę w tunelu, co ruskiego stłukł, a on sklep?
Jest ładnie między wierszami.
Dzięks franek.
Męczyła mnie ta niepamięć... Aż znalazłam, czytałam, komentowałam...
Masz wspominkowy koment:
"Kurczę! Ale żeś tunel czasowy wyszykował...
Patyczki po lodach, kapsle, ale i kroki starannie omijające łączenia płyt albo przeciwnie - skakanie właśnie po nich... Czasem róg takiej płyty unosił się wypiętrzony fałdowaniem korzeni pobliskiego drzewa. Jeśli była to lipa, roiło się od czerwonych kowali ("mamo, cemu one som scepione dupami?"), czasem korzystały mrówki, wędrujące łączeniami niczym kilkupasowymi autostradami... Do tego rysunki z cennej kolorowej kredy...
Udał Ci się ten wspominacz. Bardzom na tak."
Dobre Sowo:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania