…chodź ze mną
chodź ze mną na spacer ulicami miasta
wiatr rozkołysał już dachy kamienic
strząsając siwe gołębie
jak ziarenka ryżu sypane na nowożeńców
polecą skrzydlatą windą nie w dół lecz do nieba
łamiąc prawo grawitacji
przez otwarte szeroko okna
skrada się upał w ramionach zaduchu
stare kąty mieszkań oddychają z trudem
łapiąc powietrze przesiąknięte potem
wyspane koty przeciągają się leniwie
licząc chmury przeglądające się
w kałuży
z każdym krokiem obecni więcej
w tym mieście obdartym ze złudzeń
w słońcu kompleksy nie stają się niewidoczne
Komentarze (2)
Gratuluję dobrej kondycji bez której trudno o poprawną, bezpotworkową plodność.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania