…chodź ze mną

chodź ze mną na spacer ulicami miasta

 

wiatr rozkołysał już dachy kamienic

strząsając siwe gołębie

 

jak ziarenka ryżu sypane na nowożeńców

polecą skrzydlatą windą nie w dół lecz do nieba

łamiąc prawo grawitacji

 

przez otwarte szeroko okna

skrada się upał w ramionach zaduchu

stare kąty mieszkań oddychają z trudem

łapiąc powietrze przesiąknięte potem

 

wyspane koty przeciągają się leniwie

licząc chmury przeglądające się

w kałuży

 

z każdym krokiem obecni bardziej

w tym mieście obdartym ze złudzeń

 

w słońcu kompleksy nie stają się niewidoczne

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • ireneo 3 miesiące temu

    Widzę dwa obrazki. To sploszone przez skradającego się dachowca gołębie i kałuż tak zapełniona obłokami, że bez miejsca na twory nabożnych wyobrażeñ.
    Gratuluję dobrej kondycji bez której trudno o poprawną, bezpotworkową plodność.

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    Ulice miast bywają siwe i zamyślone… jak ludzie😉dzięki za wizytę ☺️

  • ireneo 3 miesiące temu

    Userko, przeleć tę sekwencję

    z każdym krokiem obecni więcej
    w tym mieście obdartym ze złudzeń

    w słońcu kompleksy nie stają się niewidoczne

    -co obecni więcej?

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    Ireneo … obecni więcej w miescie, czujący miasto bardziej😉tak mi grało…

  • ireneo 3 miesiące temu

    Bernadetta12345
    jest wolny ale czy nie trzeba wstawić to - czują, czy coś z tej melodii ulicy

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    ireneo zastanowię się 😉ale ponieważ wolny, myślę, że nie jest to konieczne. Ale dzięki za co podszepty😉miło że ktoś się zastanawia konstruktywnie…

  • Sokrates 3 miesiące temu

    Dobra atmosfera wiersza i pewna tajemniczość. Tak to widzę.

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    Tajemniczość miasta😊dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania