Choroba
widzę zniekształcone twarze
przypominają obrazy Picassa
przemawiają do mnie
połykam kolejny klozapol
ale usta mają martwe
mijam lampy podczas nocnego spaceru
ich blask potęguje dziwne myśli
wydaje mi się że ktoś na mnie patrzy
czuję lęk niczym dreszcze na skórze
nie chcę znowu być w szpitalu
czasami mam wrażenie że jest nas kilku
wszyscy rozmawiają w głowie
słyszę niepokojące głosy
spętany w kaftanie
zostałem sam
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania