Choroba - jak ja to widzę
Po co się żyje skoro i tak wszyscy umrzemy.
Czy nie lepiej od razu się zabić? Przecież możemy.
Czy lepiej się patrzeć jak ktoś bliski się męczy
I nie możesz nic zrobić, to najbardziej dręczy.
Tylko łzy, płacz, smutek, niemoc i bezradność,
Ale kiedy się poprawi, od razu w sercu radość.
Gorzej jak poprawy nie ma, nic,
A potem rany w sercu będzie zszywać nić.
Okropne, wypadki, raki, udary,
Co ten Bóg dał nam za dary?!
Może go nie ma? Czasem do tego wniosku docieram,
Kiedy patrzę jak choroba ludźmi poniewiera,
Bo kiedy śmierć wokół choroby lata,
Nie będzie istniała dla nas cała reszta świata.
Komentarze (4)
Prawidłowe przemyślenia. Różne wnioski się nasuwają. Wiersz jest w porządku. Dobrze mi się to czyta, jest również przekaz. 5
Dziękuję :)
Julsia, od jakiegoś czasu czytam sobie Twoje wiersze, czasem komentuję, zwłaszcza te, moim zdaniem, lepsze lub dobre, ale dziś... może dlatego, że poniedziałek, ten Ci nie wyszedł. Strasznie naiwniutki. I tak, jak w wielu innych, prostota jest plusem, oczywiście w moim odczuciu, tak tutaj zabiła wiersz. Piszesz sporo i wiem, że dajesz radę, potrafisz dużo, dużo lepiej. Potraktuję ten wpis jako brudnopis. Zostawiam bez oceny.
Ja nie umiem pisać inaczej. Lubię prostotę i przy tym zostaję :D dzięki za szczery komentarz i jak znajdę chwilę czasu to też zajrzę ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania