Cudowny apel na medal.
Również może być miłością do drugiego człowieka.
Taką niepokorną i bez znaczenia.
Mocną ale zarazem bezbronną.
Edyta to wie.
Miłego dnia:)
Od tego zaczęłam:)
"Mnie – pyskacza – zakrzycz. Mnie – grzesznicę – zakrzyż."- to kradnę, mnie złodziejkę zakarz:)
Co ja mogę Ci powiedzieć? Nie komentuję wszystkiego, ale śledzę Twoje poczynania:)
Ot, talent proszę pana. Pzdr
Ja to oczywiście przeczytałem, jak tylko wyskoczyło, tylko nie wiedziałem, co napisać.
No, podoba się. To wiedziałem. Bardzo nawet. Przednia gra słów.
Myślałem, odlezy, zajrzę później, do łba coś wpadnie.
To odlezalo. Zajrzałem. We łbie pusto, jak było.
Podoba.
Przednia gra słów.
Wiem, że jest coś więcej, alem jakiś niewyraźny.
Więc - Podoba.
Ta wyżej, ma rację.
I w zasadzie o grę słów chodzi. Czy zawsze wszystko musi mieć nie wiadomo jaki sens?
Ty, jak zawsze szczerze. Nawet gdybyś napisał: " to bełkot, człowieku", byłoby to ważne, bo szczere, bez zawiści, czy mściwości.
To najcenniejasze.
Pozdrawiam ;))
Przypomniał mi się wiersz znajomej, po przeczytaniu Twojego tekstu:
"Kamieniem ametystowym mnie namaluj
niech błyszczę
mnie efemeryczną ucałuj
Niech się zarumienię
mnie nieutulonej niewinnej
przebacz
o mnie w półcieniu księżyca
sierpniowego z gwiazd oceanu na niebie
pomyśl
i możesz wymyśleć sobie mnie taką
wymarzoną taką lekką
tylko niech poczuję że
kwitnie we mnie krew i skóra i ja
i że tak miało być
że zawołanie mnie to
taki słodki plan."
A co do twojej gry słów - jest cudowna. Nie obraź się na mnie, ale że tak to nazwę, tekst jest w 100% babski. A dlaczego? Bo czytałam go i nie mogłam uwierzyć, że to napisał mężczyzna. Nie mogłam uwierzyć, że tak doskonale potrafiłeś wcielić się w kobietę i wręcz poetycko opisać jej uczucia. Ktoś mógłby napisać, że to bełkot, ale uwierz mi zdecydowanie tak nie jest. Ja bym powiedziała, że taka teatralna miniatura, bo każda kobieta mogłaby stanąć na scenie i wykrzyczeć to w twarz swojemu facetowi. Uwielbiam Twoją twórczość jeszcze bardziej za ten jeden chronostrzęp Edyty. (Od)znaczam tu swój ślad :)
Nadrabiam powoli czytanie, drabble o ławkach mnie nie powaliło, ale jak publicznie oświadczasz,że Ty wierszy dobrych nie piszesz- to czymże jest ten utwór jak nie czysta poezją? Mocną, krzyczącą poezją. Świetny teks Panie "nie poeto". Pieję z zachwytu
Nie wierszy dobrych, tylko żadnych nie piszę. To proza ubrana w dziwne słówka.
Mój potomek bardzo lubi film Kogut Kukuryku (animacja kanadyjska), polecam ku przestrodze a propos piania.
Pozdrawiam ;)
Przeczytałem wszystkie i widziałbym to, jako międzyrozdziały jakiejś hardkorowo mrocznej powieści w stylu gaimanowsko-kingowskim, gdzie bohaterem byłaby (moja bohaterka) mula Bożena, albo inna mroczna dziwka z sin city i dowiadywalibyśmy się o tzw. origins z czasów, gdy wysokie, mroczne bloki zaczęły zasiedlać istoty z cieni, i matkę i siostrę porwalo wrogo nastawione bractwo. Lub ufo.
Komentarze (19)
Cudowny apel na medal.
Również może być miłością do drugiego człowieka.
Taką niepokorną i bez znaczenia.
Mocną ale zarazem bezbronną.
Edyta to wie.
Miłego dnia:)
Wiedziała.
Wzajemnie. Pozdrawiam ;)
Od tego zaczęłam:)
"Mnie – pyskacza – zakrzycz. Mnie – grzesznicę – zakrzyż."- to kradnę, mnie złodziejkę zakarz:)
Co ja mogę Ci powiedzieć? Nie komentuję wszystkiego, ale śledzę Twoje poczynania:)
Ot, talent proszę pana. Pzdr
Bardzo dziękuję, Blanka. Doceniam.
Pozdrawiam ;))
Biedny jest adresat Edyty który musi zakrzykiwać i zakrzyżowywać ;)
Nie patrzyłem na tonz tej strony ;)
Pozdrawiam ;)
Adam Warto było się zatrzymać, połączone znaczenia w tej miniaturze mówią wiele. :) 5
Chodziło głownie o nadanie nowych znaczeń i funkcji zasownika dwóm słowom, reszta wyszła samoistnie.
Dzięki ogromne.
Pozdrawiam ;)
Cię meczy twórczość niezwyczajna, jak widzę.
Ciekawa gra słów. Do tego finisz - nieoczywisty i zaskakujący.
Brawo dla tego Pana ;)
Pozdrowionka :)
Szczere dzięki.
Pozdrawiam ;)
Ja to oczywiście przeczytałem, jak tylko wyskoczyło, tylko nie wiedziałem, co napisać.
No, podoba się. To wiedziałem. Bardzo nawet. Przednia gra słów.
Myślałem, odlezy, zajrzę później, do łba coś wpadnie.
To odlezalo. Zajrzałem. We łbie pusto, jak było.
Podoba.
Przednia gra słów.
Wiem, że jest coś więcej, alem jakiś niewyraźny.
Więc - Podoba.
Ta wyżej, ma rację.
Lubisz wyłazić z obrazu lub poza obraz.
Pozdrawiam
I w zasadzie o grę słów chodzi. Czy zawsze wszystko musi mieć nie wiadomo jaki sens?
Ty, jak zawsze szczerze. Nawet gdybyś napisał: " to bełkot, człowieku", byłoby to ważne, bo szczere, bez zawiści, czy mściwości.
To najcenniejasze.
Pozdrawiam ;))
Przypomniał mi się wiersz znajomej, po przeczytaniu Twojego tekstu:
"Kamieniem ametystowym mnie namaluj
niech błyszczę
mnie efemeryczną ucałuj
Niech się zarumienię
mnie nieutulonej niewinnej
przebacz
o mnie w półcieniu księżyca
sierpniowego z gwiazd oceanu na niebie
pomyśl
i możesz wymyśleć sobie mnie taką
wymarzoną taką lekką
tylko niech poczuję że
kwitnie we mnie krew i skóra i ja
i że tak miało być
że zawołanie mnie to
taki słodki plan."
A co do twojej gry słów - jest cudowna. Nie obraź się na mnie, ale że tak to nazwę, tekst jest w 100% babski. A dlaczego? Bo czytałam go i nie mogłam uwierzyć, że to napisał mężczyzna. Nie mogłam uwierzyć, że tak doskonale potrafiłeś wcielić się w kobietę i wręcz poetycko opisać jej uczucia. Ktoś mógłby napisać, że to bełkot, ale uwierz mi zdecydowanie tak nie jest. Ja bym powiedziała, że taka teatralna miniatura, bo każda kobieta mogłaby stanąć na scenie i wykrzyczeć to w twarz swojemu facetowi. Uwielbiam Twoją twórczość jeszcze bardziej za ten jeden chronostrzęp Edyty. (Od)znaczam tu swój ślad :)
Wiersz znajomej - przepiękny. Wiecej słów mi zabrakło.
Dziękuję.
Nadrabiam powoli czytanie, drabble o ławkach mnie nie powaliło, ale jak publicznie oświadczasz,że Ty wierszy dobrych nie piszesz- to czymże jest ten utwór jak nie czysta poezją? Mocną, krzyczącą poezją. Świetny teks Panie "nie poeto". Pieję z zachwytu
Nie wierszy dobrych, tylko żadnych nie piszę. To proza ubrana w dziwne słówka.
Mój potomek bardzo lubi film Kogut Kukuryku (animacja kanadyjska), polecam ku przestrodze a propos piania.
Pozdrawiam ;)
Przeczytałem wszystkie i widziałbym to, jako międzyrozdziały jakiejś hardkorowo mrocznej powieści w stylu gaimanowsko-kingowskim, gdzie bohaterem byłaby (moja bohaterka) mula Bożena, albo inna mroczna dziwka z sin city i dowiadywalibyśmy się o tzw. origins z czasów, gdy wysokie, mroczne bloki zaczęły zasiedlać istoty z cieni, i matkę i siostrę porwalo wrogo nastawione bractwo. Lub ufo.
Uuhuhu, ciarka po plecku, o, tak.
Jest w tym fragmencie ciut perwersji, ale zgoła nie o hardkorowe mroki chodzi w tym cyklu.
Dzięki, że zajrzałeś ;)
Pozdrawiak ;)
Adam T zaglądam czasem, ale komentator ze mnie żaden, niestety
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania