Chrysanteum Kryzys
POOL EXIT krzywo na murze,
ktoś czyta „Polska” i wszystko jasne
Nie trzeba myśleć — wystarczy warknąć,
że swoje lepsze, nawet jak pożera nas rak
Tajne eksperymenty, śmierć w męczarniach,
kraj obciągnięty jak suchy wiór na trzepaku
Dziury w jezdniach, krzywe chodniki,
byle szybciej, byle nie razem.
Nad zgiętym karkiem — Chrysanteum,
echo pustych haseł, nikt nie czeka.
Upiór mówi —
Miałeś, chamie, złoty róg,
a został ci, jak zwykle, chój.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania