Chustka, fartuszek i miłość bez kluczy
Babciu -
Ty wiesz jak tęsknię za Twoim fartuchem,
zapachem kuchni i za Twoim głosem.
Nie potrafiłaś raczyć nas bajkami -
recytowałaś Romanse Adasia.
Ballady, wiersze, Bełza, Konopnicka... -
choć klas niewiele, lecz klasy niemało!
Radość, pokorę, miłość, serce dziecka
miałaś, choć życie rzadko rozpieszczało.
Babciu, pamiętam, nigdy nie zapomnę
jak się starałaś, bym wyszła na ludzi,
Twoich żarcików i na głowie chustki,
i opowieści, jak bywa po grudzie...
Zapalę ognik – jak Ty – będzie skromny.
Bo nie lubiłaś w świetle – cień wolałaś.
A i tak dla nas – dla gromadki wnuków -
jasne jak słońce, że bardzo kochałaś.
Rozmawiam z Tobą nocami. Wiem, słuchasz.
Przyśnisz się czasem, gdy widzieć Cię muszę.
Tam w drzwiach przywitasz, jak kiedyś przed laty,
kiedy do domu były zbędne klucze
i nie musiałam nosić ich na szyi.
Bo byłaś zawsze, dom nie straszył pustką.
Dziękuję dzisiaj za te wspominania
upięte w koczek pod wzorzystą chustką.
Komentarze (10)
Swoich dziadków poznawałem tylko z opowieści.
Nie byłem jak ty wysiana z podołka, fartucha babci.
Pamiętam obie babcie. Dziadków pamiętać nie mogę, jeden zmarł, gdy tata miał 3 latka, drugi, gdy ja miałam 8 m-cy.
TseCylia, rodzice taty zmarli jeszcze przed wojną, ale rodzice mamy w latach 90-ych, więc nimi mogłem się nacieszyć! A za wiersz piąteczka ode mnie 🙂
Grisza bardzo dziękuję, Grisza.
TseCylia,
zastanawiałem się od rana, skąd ja znam podobny opis babci?
I już wiem! Takie babcie kreowała w swoich powieściach Krystyna Siesicka!
Oczywiście nie ona jedna, ale jej babcie były wzorcowe...
Grisza ja nie kreowałam . Moja taka była. Miałam szczęście.
TseCylia, wcale tak nie myślałem! Po prostu przyszło mi do głowy porównanie.
Grisza, rozumiem, w porządku.
Pięknie opisałaś te rodzinne wspomnienia. Oceniam na 5
Bardzo dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania