chwila, w której odrastają warkocze

błądzę po tobie. w tobie się zatracam.

wystarczy pstryk w głowie ja już bez pamięci

za każdym razem i każdy raz pierwszy.

a piersi nabrzmiałe i oddech zbyt szybki

na jedną śmierć.

 

to nic, że umieram, w tobie będę żyła.

w słowach, które żartem, lub gradem, opadną

na twarz.

a ty zaglądaj w wygłodniałe oczy.

zamknij dłoń w dłoni. zatrzymaj. dopóki atrament

można z krwią wymieszać.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Jimmy 2 miesiące temu
    Cudo ❤️💪💪💪
  • Bernadetta12345 2 miesiące temu
    Bardzo dobre zakończenie, naprawdę super. Zmieniłabym tylko to ,, zatracanie się,, wydaje się być zbyt wyświechtane już w poezji. Ale jak dla mnie dobry wiersz☺️
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Bernadetta, podaj przykłady zatracenia w poezji, żebym uniknęła takiej ''wpadki'' w kolejnych odsłonach... z góry dziękuję
  • Jimmy 2 miesiące temu
    Czytam i czytam ten wiersz … i przestać nie mogę😎💪
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Dziękuję, Jimmy, że czytasz mnie i zostawiasz komentarz
  • Jimmy 2 miesiące temu
    Grafomanka - wymiatasz 💪👏
  • Roma 2 miesiące temu
    Wrażliwie i lirycznie, bardzo mi się podoba.
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Dziękuję Roma.
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Piękny wiersz, szczególnie przemówiły słowa: "to nic, że umieram, w tobie będę żyła. w słowach, które żartem, lub gradem, opadną na twarz bladą."
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Dziękuję, Sokrates, miło, że znalazłeś coś, co przemówiło...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania