chwila, w której odrastają warkocze
błądzę po tobie. w tobie się zatracam.
wystarczy pstryk w głowie, a ja bez pamięci
za każdym razem i każdy raz pierwszy.
a piersi nabrzmiałe i oddech zbyt szybki
na jedną śmierć.
to nic, że umieram, w tobie będę żyła.
w słowach, które żartem, lub gradem, opadną
na twarz bladą.
a ty zaglądaj w wygłodniałe oczy.
zamknij dłoń w dłoni. zatrzymaj. dopóki atrament
można z krwią wymieszać.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania