chwila, w której odrastają warkocze

błądzę po tobie. w tobie się zatracam.

wystarczy pstryk w głowie ja już bez pamięci

za każdym razem i każdy raz pierwszy.

a piersi nabrzmiałe i oddech zbyt szybki

na jedną śmierć.

 

to nic, że umieram, w tobie będę żyła.

w słowach, które żartem, lub gradem, opadną

na twarz.

a ty zaglądaj w wygłodniałe oczy.

zamknij dłoń w dłoni. zatrzymaj. dopóki atrament

można z krwią wymieszać.

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Jimmy 5 miesięcy temu

    Cudo ❤️💪💪💪

  • Bernadetta12345 5 miesięcy temu

    Bardzo dobre zakończenie, naprawdę super. Zmieniłabym tylko to ,, zatracanie się,, wydaje się być zbyt wyświechtane już w poezji. Ale jak dla mnie dobry wiersz☺️

  • Grafomanka 5 miesięcy temu

    Bernadetta, podaj przykłady zatracenia w poezji, żebym uniknęła takiej ''wpadki'' w kolejnych odsłonach... z góry dziękuję

  • Jimmy 5 miesięcy temu

    Czytam i czytam ten wiersz … i przestać nie mogę😎💪

  • Grafomanka 5 miesięcy temu

    Dziękuję, Jimmy, że czytasz mnie i zostawiasz komentarz

  • Jimmy 5 miesięcy temu

    Grafomanka - wymiatasz 💪👏

  • Roma 5 miesięcy temu

    Wrażliwie i lirycznie, bardzo mi się podoba.

  • Grafomanka 5 miesięcy temu

    Dziękuję Roma.

  • Sokrates 5 miesięcy temu

    Piękny wiersz, szczególnie przemówiły słowa: "to nic, że umieram, w tobie będę żyła. w słowach, które żartem, lub gradem, opadną na twarz bladą."

  • Grafomanka 5 miesięcy temu

    Dziękuję, Sokrates, miło, że znalazłeś coś, co przemówiło...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania