Chyba już było
Widoki.
Czarne i żółte.
Nie wiadomo, dlaczego.
Niepełni nadziei siedzimy w zakorkowanej butelce i czekamy na jakieś wieści o życiu.
Naszym, nie naszym ...
Wszystko i tak zlewa się w sfermentowane od frustracji wino:
czekamy na postojach taksówek mimo, że nie mamy dokąd jechać.
Pracujemy, chociaż nie ma już naszych miejsc pracy.
W bibliotekach chcemy ''coś z intrygą" - mówią nam, że autobiografia Everymana właśnie przechodzi dezynfekcję ...
Jak łatwo się przystosowujemy!
Bywa, że nie jesteśmy więźniami przyzwyczajenia. Choć ono może dać nam wolność.
Od noszenia mentalnych kaftanów, od żalu, że podwieczorki ze znajomymi, codzienne ciasteczko z dżemem z morwy i kolumbijską kawą z mlekiem z ręcznie dojonych krów z organicznych farm na Jukatanie już nie jest rytuałem!!
Rozpacz, samobójstwo!
Nie ma świata!
Zamknięty!
Wychodzę.
Godzinami włóczę się po sklepach, gdyż są pełne kolorów i wszystko tam można dostać natychmiast.
I płaci się gotówką, lub kartą, a to jest widzialne i namacalne.
Nie tak, jak ten "oszust,'' Bóg, który funduje ludziom kłopoty, później każe im za to płacić, po czym znika i nawet nie wiadomo, czy w ogóle istniał.
Całymi godzinami tępo wpatruję się w przedmioty, nawet w kostki twarogu, czy płyn do mycia zlewozmywaków z tworzyw nierdzewnych.
Nie wiem ... Może w tym wszystkim widzę ludzkie twarze?
Wspomnienia randek, na które nikt mnie nigdy nie zaprosił i rodzinnych imprez, na których nikogo nie znałam ...
Siódmego dnia nie odpoczywam.
Głowię się nad stworzeniem.
Czegoś, co zaprowadzi na horyzont.
Zobaczę gwiazdę na morelowym niebie - nie w Teksasie, tylko w Arizonie...?
Kto w ogóle wymyślił kraje?
Narody?
Powiaty i województwa?!
Pod jakim baldachimem odgruzujesz nasze trzęsienie ziemi?
Lokaj właśnie przyniósł wazę z zupą z dyni.
Jem bez grzanek, bez apetytu i bez łyżki.
Jestem wdową po Jacku-O'-Lantern.
Wynajmuję skromne poddasze bez okien i z hulającym wiatrem.
Utrzymuję się z pokazów akrobatycznych: hula-hop z chmur, równoważnia z czyśca i kozioł - z piekła ...
Trudno będzie przeskoczyć.
Komentarze (1)
Nie widzisz kwiatów, blasku słońca, zachodów? Każdy przeżywa chwile dekadentyzmu. Ale chwile!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania