chyba rozlałam kawę

a jednak

zapisałam całą kartkę

twoją obecnością

 

nie mogłam wymazać zdań

zbyt mocno trzymały za pióro

maczane w czarnej kawie zamiast

atramentu

 

litery zbyt staranne

jak na nasze powyginane lata

w których świty wyglądały

jak odbite w lustrze

 

nie mogę spalić kartki

 

przecież nie było ognia

który można

ugasić

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Notopech godzinę temu

    Bernadetta12345, czuję pióro i szanuję.

    "litery zbyt staranne
    jak na nasze powyginane lata
    w których świty wyglądały
    jak odbite w lustrze" — w mojej głowie układa się to inaczej, widząc jednocześnie tę samą sylwetkę -:)

    Pozdro

  • piliery

    Ten liryk mnie chwycił za serce. To majstersztyk. Minimalizm słowa maksymalizm emocji. Pointa zwaliła mnie z nóg: przecież nie było ognia który można ugasić. Bardzo mi się podoba.

  • Marabut

    Czasem pamięć rozlewa się jak kawa — przypadkiem, a zostawia ślad na zawsze. I nawet ogień nie pomoże, jeśli to, co zapisane, wciąż żyje między słowami. Puenta bardzo subtelna — cicha, a jednak zostaje na długo.
    *****

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania