Chyba rozumiem
Mam to po Tobie, Tato.
Szybciej i mocniej chcę chłonąć ulgę.
To wyższy pobór na znieczulenie.
Geny to dziwka.
To przytłoczenie,
Presja,
Podatność,
To utrapienie.
Obsesja w centrum.
Ból jest podwójny.
Mózg zaciśnięty.
Nic nie jest spójne.
Ten neofityzm i przeniesienia.
Strach.
Oczyszczenie.
Stan zniewolenia.
Chyba dziękuję, chociaż to trudne.
Chyba postoję, już nie jest nudno.
Już mnie nie boli, dzisiaj to czuję.
Dziś mi nie wolno.
Nie potrzebuję?
Miasto jest chłonne, boję się tego.
Spokój, świadomość, tylko wciąż lęki.
Gdy swoje drżenie biorę do ręki...
Też kiedyś chciałeś.
Zaciskam zęby.
Wyszło, jak wyszło.
Reszta jest zbędna.
Komentarze (5)
....
Największy problem to momenty, gdzie rzucasz hasła zamiast myśli (neofityzm, przeniesienia), przez co tekst robi się trochę poszarpany i nieczytelny.
Gdybyś w paru miejscach dopowiedział jedno pół zdania albo wyrzucił zbędne słowa („Geny to dziwka”, „Dziś mi nie wolno. Nie potrzebuję?” - te części można podrasować), byłby mocniejszy.
Widzę tu moc.
Staram się unikać samogwałtu twórczego:).
Nie lubię jak coś jest przegadane. Wtedy moim zdaniem staje się to zbyt hermetyczne. Jakbym nie ufał odbiorcy. Chce się komunikować.
Mam czasem wrażenie, że jeśli próbuje się namalować każdy szczegół, zabija się tajemnice.
Oczywiście biorę to, co napisaliście, pod rozwagę!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania