Chyba że ciemność

W ciemności odbicie lustrzane.

Podąża za mną schorzenie.

Gdzie budynki klęczą, oddając moje zmartwienie.

Nieuniknione łaknienie.

 

Już tu jest, to koniec.

Cień, gdzie stał kiedyś człowiek.

Ucieka różnymi drogami.

Z każdej ze pchany widłami.

 

Nieuniknione spotkanie.

Gdzie złemu krokowi grozi pożarcie.

Ciemność nie kryje serca rozdarcie.

Upada, gdzie wcześniej skamlał.

 

Człowiek utonął.

W ciemności cały wsiąknął.

Zostaje wyłącznie cienia rozmycie.

Gdzie czekało na kogoś kiedyś życie.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Widzę tu parę błędów ortograficznych… źle się czyta, popraw proszę 😊

  • LightRaven89 2 miesiące temu

    Luz, dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania