ciąg dalszy i wszystko widzi księżyc, nawet jeśli go ukradli
obciąganie za sto euro przychodzi z trudem. szczególnie jak jest ci zimno. a on twierdzi że jesteś.
gorąca. lawina opowieści o nudzie smutku nie obowiązkach. albo że trzeba kogoś wspierać. tak zapobiegawczo bo może ktoś mu umrze. tak on ma obowiązek opiekować się matką. ssać z nią wspólnie w jednym łóżku belgijską czekoladę. nie żebym była zazdrosna o pralinki i takie tam. po prostu przechodziłam przez czyjś etap życia i zahaczyłam o ich słodkie miny. zatopione w lawinie. no nie poczekał. no nie chciałam im przerwać i pokazać palcem. mogę sobie zrobić przedziałek. pomiędzy dotykiem od którego zdechnie a może tylko na moment przestanie bić moje serce. nie trzeba się przejmować. nawet ciśnienie mi nie rośnie. dobrze jest. to odpowiedni moment do pewnych zdarzeń. i naprawdę musisz zasłaniać w dzień żaluzje. na pięć minut nie opłaca się sprzeczać ze słońcem. inna by się cieszyła. może.
nie jestem gotowa na związek. za sto euro.
potulnie rozpalam ogień. i patrzę na uśmiech.
Komentarze (20)
Podwójna strata czasu: autorki i czytelników.
"ssać z nią wspólnie w jednym łóżku belgijską czekoladę" to jedyne zdanie, IMO, które ma jakiś ładunek literacki w sobie
Lekkość opisu nie znaczy wcale, że jest jej lekko, wręcz przeciwnie, na szczęście na końcu chyba zrozumiała, że ta bajka się kończy...
Dla mnie jest ciekawie, kawał ludzkiej historii, tylko niepotrzebne to pierwsze zdanie, które trywializuje resztę...
Jeżeli wziąć pod uwagę to zdanie ''nie jestem gotowa na związek. za sto euro.'', tutaj peelka udowadnia, że nie robi i nie zrobi niczego dla kasy, że nie pozwoli traktować siebie jak dziwki... i w tym kontekście pierwsze zdanie ma całkiem inne wybrzmienie. Owszem, może razić, bo to zdanie jest brutalnie dosłowne, wulgarne wręcz, ale bez niego ten tekst nie miałby takiej mocy i takiego wydźwięku.
Nie pokazałby jak czuje się peelka, jak odbiera relacje w tym związku...
5, pozdrawiam 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania