Miało być sprytnie i zabawnie (chyba). Ale szczegóły mają znaczenie. Szczególnie w takich maleństwach. Tu określenia są kompletnie nieadekwatne.
”Wpychałem całą siłą, coraz głębiej, aż się przy tym spociłem." - W nawlekaniu igły chodzi o coś innego. Całość w ten sposób przekombinowana i nieumiejętnie opisana.
Niestety.
Morus - ja w głębokość przeżyć wierzę. Sama się nieraz namęczyłam. Ale chodzi o nietrafność opisu. Nawleczenie igły polega na trafieniu ;) jeszcze nie widziałam by ktoś pchał "całą siłą, coraz głębiej"...
Tjeri to jeszcze mało widziałaś w życiu, w szczególności jakie problemy mają niektórzy faceci przy nawlekaniu. Gdy na przekład nitka się rozwarstwia, część wchodzi, a reszta za cholerę nie chce.
Polecam użycie nawlekacza i problem zniknie. Mój tata najlepiej zszywał poprute szwy rękawiczek, ale zawsze żądał aby mu podać nawlekacz. Wesołe. Pozdrowienia!
Komentarze (15)
Miało być sprytnie i zabawnie (chyba). Ale szczegóły mają znaczenie. Szczególnie w takich maleństwach. Tu określenia są kompletnie nieadekwatne.
”Wpychałem całą siłą, coraz głębiej, aż się przy tym spociłem." - W nawlekaniu igły chodzi o coś innego. Całość w ten sposób przekombinowana i nieumiejętnie opisana.
Niestety.
Dziękuję za komentarz, ale to są indywidualne przeżycia, i każdy takie czynności, jak nawlekanie igły przeżywa i opisuje inaczej;)
Morus - ja w głębokość przeżyć wierzę. Sama się nieraz namęczyłam. Ale chodzi o nietrafność opisu. Nawleczenie igły polega na trafieniu ;) jeszcze nie widziałam by ktoś pchał "całą siłą, coraz głębiej"...
Tjeri to jeszcze mało widziałaś w życiu, w szczególności jakie problemy mają niektórzy faceci przy nawlekaniu. Gdy na przekład nitka się rozwarstwia, część wchodzi, a reszta za cholerę nie chce.
Tjeri kto tego sam nie przeżył, nie zrozumie.
Fakt ;) Nie dałam oceny :-)
Nie jest tak źle. Kto się namęczył przy nawlekaniu igły, ten wie.
Otóż to Lauro, otóż to;))
Nieco koślawe, ale może być
No i git, ten teges. Dzięki za koment Bucz.
Polecam użycie nawlekacza i problem zniknie. Mój tata najlepiej zszywał poprute szwy rękawiczek, ale zawsze żądał aby mu podać nawlekacz. Wesołe. Pozdrowienia!
Hi, hi, gdybym wiedział, że istnieje taki wynalazek, jak nawlekacz, nigdy by ten tekst nie powstał. Dzięki za komentarz Bożeno Joanno.
Hihihihih, nie wpycha się na siłę, tylko sposobem. No! ?
A tu ten sposób:
https://archiwum.allegro.pl/oferta/nawlekacz-do-igiel-nici-z-zatyczka-85mm-krawiecki-i7351667252.html
Dzięki, teraz sobie przypomniałem, że takie coś już u kogoś widziałem. Na drugi raz robota będzie łatwiejsza, a szparka przystępniejsza;)
He he he XD! Tak myślałem, że będzie jakieś zaskakujące zakończenie. Ten tekst mnie rozbawił! 5, pozdrawiam :-D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania