Ciastkarnia
Dla wszystkich kawiarnia,
dla Ali zwykła ciastkarnia.
Codziennie tutaj przesiaduje,
lecz cudzych rozmów nie podsłuchuje.
Jest zajęta swym talerzem,
nie pogardzi i całym spichlerzem.
Ona jest wiecznie nienażarta,
dietetyków odsyła do czarta.
Ala lubi być puszysta
(kilogramów waży trzysta).
Nic nie stoi na drodze miłości
do tych słodyczy, słodkości.
Na obiad jadła szprotkę,
na deser słodką szarlotkę.
Do kawiarni poszła z koleżanką,
ta siedzi z wody filiżanką
i jakieś głupoty plecie,
że niby jest na diecie,
że serniczka już nigdzie nie upcha,
w końcu musi być szczupła!
Chce znaleźć sobie lubego,
oczywiście, nie grubego.
Takich "puszystych" nikt nie lubi,
dopóki kilogramów swych nie zgubi.
Ala się tym nie przejęła,
serniczkiem koleżanki się zajęła.
W nocy wędruje do lodówki,
resztę zjada karkówki.
Czasami znika jeszcze kiełbasa.
Ludzie się śmieją z tego grubasa.
Owszem, brzuch troszeczkę jej odstaje,
ale ataku histerii przez to nie dostaje.
Przecież to żadna wielka tragedia,
jeszcze nie interesują się nią media.
Dopiero kiedy okazało się, że jest w ciąży
(to chyba klątwa nad rodziną ciąży).
Do lekarza pognała,
całą prawdę wyznała.
"Co ja teraz pocznę,
kiedy na kanapie odpocznę?"
Lekarz myśli, nic nie mówi,
a kobieta już rozsądek gubi.
W końcu wychodzi przerażona
i na lekarza obrażona.
Z losem już się pogodziła,
zdrowe dziecko urodziła,
lecz ojca nigdy nie poznała.
Ot! Już historia cała.
Komentarze (34)
Haha, uśmiałam się :D tytuł niby prosty, a tyyyyle historii w fabule! 5 ;D
Dziękuję pięknie candy. ;D
O nie, tez smiechłam. :D 5!
Przepraszam xD nie chciałam. Dziękuję ślicznie Ren. ;)
Filuterne to takie, przeczytałem z uśmiechem :) 5
Filolog, psia mać, tfu
Dziękuję bardzo Naz. ;)
Powiedział Okropny xD
Okropny Ty się od filologów odpierdol!
Nazareth bo co, kurwa, znowu mnie kolegami magistrami postraszysz?
Okropny Żebyś wiedział, zrobią ci taką analizę literacką, że się nie pozbierasz!
Nazareth sram na twoje jamby i trocheje!
Okropny uważaj bo ci SCSem wyjade!
Zabawna historia i końcówka mnie zaskoczyła bardzo :) Przyjemne, 5 :)
Dziękuję uprzejmie Bilie. :D
Hm, wiersz ciekawy, nie spodziewałam się czegoś takiego po tytule, ale podoba mi się. Widzę, że wracasz trochę do bardziej optymistycznych klimatów, chociaż ta ciąża z nieznanym ojcem... No ale uśmiechnęłam się mimo to po raz kolejny u Ciebie, chociaż dziś jakoś nie bardzo kontaktuję i dziś znowu czas wydaje się płynąć za szybko, no ale jak się wraca ze szkoły do domu na wpół do ósmej, to... no. W każdym razie znów dziękuję Ci za tę chwilę uśmiechu i zostawiam 5:)
Bardzo się cieszę, że znowu udało mi się wywołać uśmiech na Twojej twarzy. Dziękuję Ci bardzo. Już za niedługo wakacje, głowa do góry :D Czemu jeszcze tak cisną?
Lotta, oj, w środy i czwartki mam po prostu próby chóru, a w dodatku za dwa tygodnie koncert. Wyszłam ze szkoły o 18, żeby zdążyć na ostatni pociąg, bo tak bym była dłużej, ale jutro mam jeszcze maturę próbną z podstawy z matmy, o którą boję się (a raczej bałabym się, gdybym miała na to siłę) niż rzeczywistej matury - to się nazywa urok naszej sorki, a na poniedziałek mamy jeszcze trzygodzinną z rozszerzenia, co będzie jeszcze gorsze, ale w przyszłym tygodniu mam wycieczkę czterodniową, więc powinnam trochę odpocząć :) No a zbliżający się koniec roku w mojej szkole nic nie oznacza, bo o wyniki trzeba dbać, w końcu szkoła najlepsza w województwie i 24 chyba w kraju.
Takie to urocze, że ja się też uśmiechałam cały czas, w sam raz, żeby uprzyjemnić wieczór. 5 ;)
Dziękuję bardzo. ;D
Ala jadła za dwoje :) Fajnie to opisałaś, w jednym małym wierszu gruba historia :D 5 :)
Gruba historia, tak xD Dziękuję Karolko :D
Omunomu jakie to słodkie!!
Tak w ogóle. Czy ty coś sugerujesz? Ala i koleżanka na diecie?
Hyhy
Ty już wiesz, co ja sugeruję xD
Fajne to, uśmiałam się, pięć :) :)
Dziękuję Alicjo. ;D
Świetny wiersz :D
Dziękuję bardzo. ;D
"Do kawiarni poszła z koleżanką,
ta siedzi z wody filiżanką" - tutaj może tylko moja sugestia, żeby zamiast filiżankę, to szklankę ;)
"Chce znaleźć sobie lubego,
oczywiście, nie grubego." - niegrubego*
Mnie się ten wiersz akurat mniej podobał. Był zabawny, owszem, ale czasem gdzieś się gubił rytm, czasem zdawało mi się, że do rymu dopasowywałaś treść (np, moment ciąży-ciąży). Tutaj zostawiam czwóreczkę mimo dobrego humoru, bo jednak widywałam u Ciebie już bardziej dopracowane wiersze. Mimo to przyjemnie się czytało i ciekawie zakończyłaś historię Ali :))
Myślę, że tu ma być raczej "nie grubego" w znaczeniu "nie grubego (lecz szczupłego)"
Ale to tylko taka moja sugestia.
Teoretycznie to zależy od tego, jak ktoś dany fragment odbiera, według mnie po prostu bez zestawienia z tym szczupłym to zwykły przymiotnik, ale to już Lotta sobie rozpatrzy ;p
Dziękuję za komentarze. :D
Pojechałaś po bandzie, coś Cię musiało wkurzyć w jakiejś osobie, albo grupie.. :D 5
Nie, nic mnie nie wkurzyło. ;) Dziękuję ;D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania