Ciche odejście
Uciekam w gwiaździsty sen
Ponownie oglądam twój cień
Zatracam się w zapachu
Zapominając o raku
Boję się otworzyć na prawdę
Odwaga poluzowała kokardę
Myślę o początku
Krzycząc „w końcu”
Uciekam w gwiaździsty sen
Ponownie oglądam twój cień
Zatracam się w zapachu
Zapominając o raku
Boję się otworzyć na prawdę
Odwaga poluzowała kokardę
Myślę o początku
Krzycząc „w końcu”
Komentarze (2)
Mam ambiwalentne odczucia,ponieważ towarzyszyłem dwóm osobom tą chorobą do samego końca... Jest w tym jakaś straszna prawda 5, chociaż ciężko powiedzieć czy mi się to podoba.
Rozumiem Twój komentarz. Dosyć trudno jest się odnaleźć w takiej sytuacji i można mieć mieszane uczucia. Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania