cichy dystych

w takiej ciszy w której jestem

bezszelestnie drży powietrze

 

myśl obija się o ściany

w tańcu improwizowanym

 

w takiej ciszy w której azyl

tylko dla mnie tka makaty

 

na nich światło z cieniem igra

jeszcze nie wiem kto z nich wygra

 

mgłę jak mleko poza ramy

wywiał wiatr - ten w sztok pijany

 

nie bełkocze już w kominie

nie czaruje znaków dymnych

 

w ciszy okna oczy mrużą

porażone słońca smugą

 

kawa żyje na śliniankach

w kątach budzi się mruczanka

 

z głupia frant jej metrum - puls

który w ciszę dźwięki wplótł

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania