cichy dystych
w takiej ciszy w której jestem
bezszelestnie drży powietrze
myśl obija się o ściany
w tańcu improwizowanym
w takiej ciszy w której azyl
tylko dla mnie tka makaty
na nich światło z cieniem igra
jeszcze nie wiem kto z nich wygra
mgłę jak mleko poza ramy
wywiał wiatr - ten w sztok pijany
nie bełkocze już w kominie
nie czaruje znaków dymnych
w ciszy okna oczy mrużą
porażone słońca smugą
kawa żyje na śliniankach
w kątach budzi się mruczanka
z głupia frant jej metrum - puls
który w ciszę dźwięki wplótł
_______
Alternatywny końcowy dwuwers :
z głupia frant jej metrum - puls
wybił szyby, uniósł kurz
Komentarze (13)
Urocze!
Miło mi.
Finalnie czegoś brakuje
Jejku dywizy
Ale jest ładnie 🪂
*znaczy jeden
No brakuje. A może tak?
Z głupia frant jej metrum - puls
Wybił szyby, uniósł kurz.
👍5/5
Dzięki bardzo.
Pięknie napisane i panujesz nad formą. Jest wiersz :)
Bardzo Ci dziękuję. Pozdr.
druga wersja zakończenia, bardziej dynamiczna, wydaje się ciekawsza. Rozbija bardziej ciszę.
Też tak myślę, że rozbija tę nudna ciszę
TseCylia Więc jesteśmy zgodni. Miłego dnia.
Sokrates wzajemnie miłego
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania