cichy odbiór sztuki
nie ma nic bardziej irytującego
od człeka, co sztukę "z szacunkiem" odbiera.
gardzę nim wielce, choć gardzić nie mogę,
bo wiersz ma być "czysty", i "wolny od obelg"...
nie ma nic bardziej irytującego
od tego, co myśli, że łaskę mi robi
nie robiąc nic wcale, w ciszy nieruchomo
na wpół pustym okiem patrząc w duszę moją.
gdybyś choć słowo uronił spod serca,
pełne krwi, nawet tej ciemnej i martwej,
nie musiałbym pisać już zdań dziwnych, krętych,
rozpadłbym się, i nie wrócił, zrośnięty...
dziękuję, że dzięki twej obojętności
nie brak mi słów i nie szukam uczucia,
nie pnę się prosto na szczyt, jako pierwszy,
lecz piszę pięćdziesiąt identycznych wierszy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania