Cichy wspólnik

W świecie, w którym słowo „przyjaciel” zostało mocno spłaszczone przez portale społecznościowe, gdzie jednym kliknięciem można „dodać do znajomych” kilkaset przypadkowych osób, a prawdziwy, najlepszy przyjaciel stał się towarem unikalnym. To nie jest ktoś, z kim po prostu pijesz kawę raz w miesiącu i wymieniasz się zdawkowymi wiadomościami o pogodzie. Najlepszy przyjaciel to człowiek, który posiada do Twojego życia pełen dostęp trenerski, łącznie z dostępem do sekcji z błędami i plikami usuniętymi.

Różnica między zwykłym znajomym a przyjacielem z wyższej półki jest prosta. Zwykły znajomy pyta, co u Ciebie słychać, i czeka na grzeczną odpowiedź: „Wszystko w porządku”. Najlepszy przyjaciel patrzy na Twoją twarz przez dokładnie pół sekundy i mówi: „Dobra, co się stało i kogo musimy nienawidzić?”.

Relacja ta opiera się na niepisanej umowie o absolutnym braku oceny. To jedyna osoba na ziemi, do której możesz zadzwonić o drugiej w nocy z pomysłem tak absurdalnym, że wstydziłbyś się do niego przyznać samemu sobie. Znajomy spróbuje sprowadzić Cię na ziemię logiką. Najlepszy przyjaciel zapyta tylko, czy masz wystarczająco dużo paliwa w baku i czy trzeba zabrać ze sobą łopatę. Jest w tym pewna piękna, niemal przestępcza solidarność, która nie wymaga zbędnych pytań.

Fascynujący jest również mechanizm komunikacji. Najlepsi przyjaciele wypracowują z czasem własny język, złożony z wewnętrznych żartów, porozumiewawczych spojrzeń i jednego uniesienia brwi, które potrafi zastąpić dziesięciostronicowy wywód. Potrafią też osiągnąć najwyższy poziom wtajemniczenia w relacjach międzyludzkich czyli sztukę wspólnego, bezproblemowego milczenia. Kiedy nie musisz wypełniać ciszy głupotami tylko po to, by nie było niezręcznie, wiesz, że trafiłeś na właściwego człowieka.

Co ciekawe, prawdziwa przyjaźń nie karmi się nieustannym kontaktem. Możecie nie widzieć się przez pół roku, przytłoczeni pracą, brakiem czasu i prozą życia, by po jednym spotkaniu kontynuować rozmowę dokładnie w tym miejscu, w którym przerwaliście ją poprzednim razem. Bez wyrzutów, bez pretensji i bez zdania „Oho, wreszcie znalazłeś dla mnie czas”.

Życie bywa trudne, nieprzewidywalne i często serwuje nam scenariusze, na które nie byliśmy gotowi. Ale posiadanie obok kogoś, kto zna twoje najgorsze strony, widział twoje największe życiowe porażki i mimo to wciąż dobrowolnie spędza z tobą czas to prawdopodobnie jedna z niewielu rzeczy, która naprawdę trzyma ten świat w pionie.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • najmniejsza godzinę temu

    Uważam że coś takiego jak przyjaźń damsko - męsko po prostu nie istnieje zwłaszcza jeśli mówimy o ludziach w małżeństwach.

  • Aaronier0O

    Tekst jest ogólnie o przyjaźni i takiej osobie, którą można nazwać przyjacielem. Aczkolwiek zgadzam się, przyjaźni damsko-męskiej nie może być na dłuższą metę, chyba że mężczyzna jest gejem, a kobieta lesbijką

  • najmniejsza

    Aaronier0O ja w ogóle czegoś takiego nie uznaję.

  • najmniejsza

    Wierność w małżeństwie to podstawa jaki jest sens mieć ,przyjaciela / przyjaciółkę skoro ma się żonę/ męża .Po to przecież ludzie śluby biorą by być że sobą.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania