Ciemność
W niemocy postoju
Pustki szumie
Chmur czarnych znoju
Dusza krążąca gdzieś między planetami
Obumiera, skoro świt słabnie
Toczy się, zniewolona ciężkimi kajdanami
Zółta tarcza razi, blaskiem stokroć parzy
Twardy lód strumieniem się topi
Ostatnia garstka nadziei bezdennie warzy
Milion kawałków z błękitnego nieba
Oddychaj, rzuć blaskiem ku górze
Przez ciemność gorliwie przebić się trzeba
Komentarze (12)
Co to jest?!
Dlaczego pod tym wybitnym wierszem nie ma ani grama komentarz?!
5.
Bardzo dobry wiersz!
Może nie "nadanżamy" z przyswajaniem - ostatnio zalew dobrych , lepszych i doskonałych treści - złośliwie nie powiem, że wygląda na to, iż jakiś śpioch się uaktywnił nadzwyczajnie.
Bardzo dziękuję!
Karawan będę się uaktywniać, kiedy będę miała na to chęć i przede wszystkim czas. Nikomu nie każę śledzić moich utworów, więc daruj sobie te złośliwości.
Nie mogłem się oderwać podczas czytania. Idealne, świetne. 5
Dziękuję ślicznie:)
Bardzo dobry. Podobają mi się przenośnie. Czuję nastrój ciężkiego, przytłaczającego mroku. Zapis też bardzo dobry. 5.
Dziękuję bardzo!
Wow! Świetny wiersz. Nic dodać nic ująć; )5
Wielkie dzięki :)
"Toczy się, zniewolona ciężkimi kajdanami" - tutaj teoretycznie zbędny przecinek, ale pewnie chciałaś zaakcentować pauzę, więc się nie czepiam. Wiersz jednak zostawię bez oceny, zabrakło mi tutaj czegoś takiego... Twojego, takiej wrażliwej, wzruszającej nutki. Podoba mi się bardzo przesłanie, jest przede wszystkim bardzo mądre. Po części może tyczyć się tej ciemnoty jeśli chodzi o stereotypowe myślenie i poglądy, a po części o zachowania i ruszenie pod prąd. Forma niespecjalnie do mnie przemówiła, ale zamysł jak najbardziej :)
Dziękuję Rasiu! :) Postanowiłam spróbować czegoś innego, stąd też tej wrażliwej nutki brakuje...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania