Ciemność i muza

Lubię gdy wokół staje się ciemność,

przysłania wszystko co mi zawadza,

zostaje to co daje przyjemność,

a przez to życie moje osładza.

 

Kładę się wtedy w ciemnym pokoju,

na ulubionej swojej kanapie,

zaczynam pisać w błogim nastroju,

i piękną muzę za skrzydła łapię.

 

Muza wyrwać się z więzów pozwala,

które mnie wcześniej bardzo krępują,

swoją prostotą ona zniewala,

więc nowe siły we mnie wstępują.

 

Zaczynam pisać jak niesie muza,

czasami marzę sobie przez chwilę,

i wcale nie mam siebie za tuza,

gdy piszę także nieraz się mylę.

 

A kiedy fajny wierszyk wychodzi,

który przynosi mi wielką radość,

i me starania w końcu nagrodzi,

moim wysiłkom staje się zadość.

 

Więc nadal będę pisać w ciemności,

bo ona we mnie wenę wyzwala,

dla mojej wielkiej wręcz przyjemności,

która ten promyk we mnie zapala.

 

10.03.2021 r.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates wczoraj o 17:33
    Spodobał mi się ten tekst. Mam podobnie -, przy pisaniu lubię ciszę lub cichą muzykę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania