cień
i gdy znów wzrok wbijam w ziemię, a ty jesteś,
wiem, że to wszystko co mówili to nieprawda.
nie jesteś tym kim stać się nie chcę.
w końcu zrozumiałam, ty mnie kochasz, zawsze.
gdy rzucam ci ochłapy, gdy mój strach pod twoimi paznokciami, a ból rozrywa cię z każdym wschodem i zachodem słońca...
ty jesteś, a ja znów wzrok wbijam w ziemię.
i zanim przyjmiesz na siebie mój wstyd i rozczarowanie cichym przyzwoleniem, musisz to usłyszeć, jesteś dla mnie ważny.
Komentarze (3)
Dziwny trochę ten wiersz... w sensie wymowa. Jakby peelka kochała przemoc i w tym znakomicie się odnajdywała...
''ty mnie kochasz, zawsze.
gdy rzucam ci ochłapy, gdy mój strach pod twoimi paznokciami,'' - jakie to szczęście, że nie wszyscy tak rozumieją miłość
No jest jeszcze taki wymyk, że to cień, jak w tytule, i peelka sama siebie rani... kurczę, muszę czytanie wierszy zaczynać od tytułów, a ja od razu w treść...
Tak, chodziło o cień. Dzięki, że zajrzałaś i za komentarze. Dobrej nocy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania