Cień

"Cień"

Na przystanku byłem tylko ja. I ten cień.

Odbicie mojej sylwetki stało tuż obok, poruszało się razem ze mną. Ale im dłużej patrzyłem, tym mniej byłem pewien:

czy to na pewno mój cień?

A może ktoś obcy już tu był i tylko wyglądał jak ja?

Zatrzymałem się, zawieszony w myślach. Rozważałem różne warianty rzeczywistości.

I wtedy ,słońce schowało się za chmurę.

Cień zniknął.

Zostałem sam.

Stałem tam chwilę, w ciszy. Wszystko we mnie było pytaniem.

A potem słońce znów wyszło zza chmur.

Cień wrócił.

Ale już nie był taki sam.

Zarys postaci pozostał identyczny , a jednak czułem od niego coś obcego. Chłód. Niepokój. Złą energię.

W tej samej chwili zerwał się silny, zimny wiatr, jakby świat ostrzegał mnie przed czymś niewidzialnym.

To ten cień? Czy może to, co czułem, pochodziło ze mnie?

Czy cień szeptał mi emocje, których nie chciałem przyjąć?

Czemu akurat ja?

Czego on ode mnie chce?

I najważniejsze — gdzie jest mój własny cień?

Wtedy wszystko się złożyło.

Ten cień… to ja.

Moje lustrzane odbicie.

Wszystko, czego doświadczyłem, wszystko, co bolało, co uciskało cały strach, niepewność, złość, zagubienie to wszystko siedzi we mnie.

Ja jestem swoim cieniem.

Noszę go cały czas.

Czasem jest obok mnie, a czasem przejmuje mnie od środka.

Jeśli nie zmierzę się z tym, kim jestem, jeśli nie pokonam własnego mroku nie dopuszczę do siebie światła.

A wtedy cień wróci.

Z drugą lekcją.

Może ostatnią.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 2 miesiące temu
    Mamy nieujawnione myśli i oceny których często nie ujawniamy lub z których do końca nie zdajemy sobie sprawy. Dobrze przekazany problem jasnych i ciemnych stron charakteru. Dla mnie na 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania