cień
piję trzeci dzień
widzę śmierci cień
piję ciepłą wódkę trzeci dzień
widzę płynie do mnie śmierci cień
palę trzeci dzień
widzę śmierci cień
palę mocne papierosy trzeci dzień
widzę płynie do mnie śmierci cień
cebula trzeci dzień
widzę śmierci cień
chleb z cebulą trzeci dzień
widzę płynie do mnie śmierci cień
leżę trzeci dzień
widzę śmierci cień
na kanapie leżę trzeci dzień
widzę płynie do mnie śmierci cień
myślę trzeci dzień
widzę śmierci cień
czarne myśli trzeci dzień
widzę płynie do mnie śmierci cień
nadchodzi czwarta noc
alkohol traci moc
uciekam jak tchórz pod koc
pod brudny uciekam koc
niczego nie będę śnił
nie zaśnie kto trzy dni pił
czekam na czwarty dzień
śledzi mnie śmierci cień
na czwarty czekam dzień
śledzi mnie śmierci cień
Komentarze (5)
A jednak Pan trzeciego dnia... zmartwychwstał... bo klinował!
Jak dla mnie dużo lepiej napisane. Z pomysłem.
Cebula & chleb mogą być trujące (różnie mówią o tych artykułach z biedronki a z tego co mówią; to purchawki i muchomory lepszej natury), alkohol nie ma w sobie na pewno zabójczych bakterii poza jakimś duchem (że spiryt niby), więc nie widzę dalszych przeciwwskazań.
No chyba że cię Szabat dopadł ;) Pzdr.
Gniot
Dobry, bardzo mi się podoba!
(Trochę mi brakuje Twojej prozy, sensol).
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania