Ploq

Opl.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • elenawest 23.02.2016
    "Rdz((Rozdział-nie stosuj skrótów) 1 Światło w środku nocy

    Ulica wydawała się pusta. Słychać było tylko brzęczenie ulicznych latarni i delikatny szum wiatru. Tuje(bez spacji) , rosnące na uboczu(,) rzucały długie cienie budzące(przywodzące) na myśl napięte struny. Stadko kruków przechadzało się po trawniku(,) szukając resztek jedzenia wyrzucanych przez okna. Szare bloki zdawały się zasypiać razem z mieszkańcami(,) gdy po kolei gasły światła w oknach. Wszystko to skąpane było w mdłym świetle(powtórzenie-zastąp synonimem) księżyca(Księżyca). W tej typowej Warszawskiej(warszawskiej) dzielnicy nikt nie miał w zwyczaju czuwać podczas nocy. Wszyscy byli wdzięczni losowi za to(bez spacji) ,(spacja)że przeżyli kolejny pracowity dzień i mogą wreszcie położyć się do łóżka(,) nie przejmując(się) sprawami(bez spacji) ,(spacja)na które i tak nie mają wpływu. Dlatego nikt też nie zauważył(bez spacji) ,(spacja)że w oknie jednego z bloków wciąż ,(bez przecinka)pali się światło. Było to na trzecim piętrze ósmego bloku. Gdyby ktoś to spostrzegł(,) to na pewno poczułby niepokuj(niepokój,) gdyż ta noc zdawała się emanować jakąś tajemniczą energią. Każdy kto odrzuca sen podczas takiej nocy z pewnością stara się coś ukryć. A każda tajemnica niesie ze sobą kłamstwa(,) za które kiedyś trzeba będzie zapłacić. Wtem.(, od) Od lewej strony(bez przecinka) ,po ścianach budynków zaczął sunąć cień podobny do mrocznego ducha. Człowiek(,) który go rzucał szedł powoli wzdłuż bloków(,) wpatrzony w jeden punkt przed sobą. Ubrany był w czarne dzinsy(dżinsy) i ciemnoszarą kurtkę z założonym na twarz kapturem. Był dość wysoki i barczysty. Krok miał pewny(,) lecz nieregularny(,) jakby nie mógł się zdecydować czy powinien iść(,) czy biec. Osobnik ten był nienaturalnie wyprostowany(bez spacji) ,(spacja)trzymał ręce w kieszeniach(,) coś w nich kurczowo ściskając. Posiadał on długą kościstą twarz(bez spacji) ,(spacja)orli nos oraz przenikliwe piwne oczy. Na głowie miał krótko przycięte(bez spacji) ,(spacja)oprószone siwizną(bez spacji) ,(spacja)ciemne włosy. Wydawał się nie zwracać uwagi na nic(,) prócz owego oświetlonego okna. Uśmiechnął się przy tym jak szachista(,) który przyłapał na błędzie swojego rywala. Na jego widok(bez spacji) ,(spacja)dotychczas spokojne ptaki(bez spacji) ,(spacja)poderwały się do lotu."

    Poprawiłam tylko do tego momentu, bo inaczej praktycznie musiałabym przeredagować ci tekst, a ten jest długi a ja dzisiaj nie mam zbyt dużo czasu.
    Niemniej jednak z tego co zauważyłam, to źle stawiasz spacje, stosujesz caps lock, który jest tu zupełnie niepotrzebny i wdajesz się czasami w zbyt długie opisy. Tekst ma potencjał, więc uwzględniając błędy, które wyłapałam, zostawiam ci za niego 3,5, czyli 4.
    Witamy na opowi :-D
  • Mr. Nobody 23.02.2016
    Zapowiada się rewelacyjnie :D
  • Negativerose 23.02.2016
    Wciągające!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania