Cienie przeszłości
Stare mieszkanie przy ulicy Lipowej od lat stało puste. Kurz osiadał na podłodze równie gęsto jak wspomnienia, które zdawały się wnikać w każdy kąt.
- Naprawdę chcesz tu wejść? - zapytała Małgosia, zatrzymując się w drzwiach.
- Tak. To miejsce jest równie ważne dla mnie, jak dla ciebie - odpowiedział Maciek, zapalając latarkę.
Światło przecięło ciemność, odsłaniając obdrapane tapety i pęknięcia na ścianach. Cisza była niemal namacalna.
- Pamiętasz, co tu się stało? - wyszeptała Małgosia.
Maciek skinął głową.
- Dlatego właśnie musimy tu być.
Przeszli powoli do salonu. Na ścianach wciąż wisiały stare obrazy, przekrzywione, jakby ktoś próbował je zdjąć, ale zrezygnował w połowie.
- Zawsze myślałam, że te ściany coś ukrywają - powiedziała Małgosia, przesuwając dłonią po chropowatej powierzchni.
- Może nie ściany, tylko my - odparł Maciek cicho. - Ukrywaliśmy prawdę równie długo.
Zapadła chwila milczenia.
- Powiedz to wprost - nalegała.
Maciek spojrzał na nią poważnie.
- To ja wtedy zostawiłem drzwi otwarte.
Małgosia cofnęła się o krok.
-Więc to była twoja wina?
- Częściowo. Ale ty też uciekłaś. Oboje jesteśmy równie odpowiedzialni.
Zza jednej ze ścian dobiegł cichy trzask. Oboje zamarli.
- Słyszałeś to? - spytała Małgosia.
- Tak... - odpowiedział Maciek, kierując światło latarki na miejsce, skąd dobiegł dźwięk.
Fragment tynku odpadł, odsłaniając małą wnękę. W środku leżało stare pudełko.
- Co to jest? - zapytała.
Maciek ostrożnie je wyjął.
- Może odpowiedzi, których szukamy.
Małgosia spojrzała na niego niepewnie.
- A jeśli nie jesteśmy gotowi?
Maciek westchnął.
- W takim razie nauczymy się być gotowi. Równie dobrze możemy zacząć teraz.
Powoli otworzył pudełko, a światło latarki odbiło się od jego zawartości, rzucając dziwne cienie na ścianach - jakby przeszłość znów próbowała przemówić.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania