cierń

tam gdzie kończy się sen,

tam zaciera się granica,

mą głowe zdobi cierń,

w tle panika,

przydała by się kotwica,

jak magiczna micha,

kto z kim się bzyka,

na niebie jasna gwiazda,

wcale nie świeci,

ja unikam się,

i ciebie,

w sumie to ja jestem tym kim jestem,

nie tobą, nawet nie sobą,

więc kim do diaska,

mówisz że to jakaś banda,

wkradła się i robi ze mnie durnia,

jaka to włóczka,

ja z nićmi nie mam nic wspólnego,

poza tym że tymi grubymi jestem szyty,

szyte wersy, szyty śpiew mój,

jak poemat,

na ziemi nie ma nieba,

jest tylko czyściec,

ale wszystkich i tak kierują do otchłani piekła,

mówisz że to gehenna,

a to zwykła nędza,

nędzna kurwa, nędzna gra w berka,

twa nędzna sukienka fruwa na wietrze,

widzę twoją dupę i już mi sterczy,

bo to w głowie wywołuje mętlik,

jak szlak ze śmierci,

w pętli uwięziona szyja,

zaraz zginiesz, zginę i ja,

a świat będzie dalej trwać,

kurwa jego mać,

taki stan, taki pan,

taka panna,

w niebie nie ma aniołków tylko diabły,

sarny kroki, sarnie żniwo,

sarnie gówno widze,

i się nie wstydzę siebie, jedynie ciebie,

bo jesteś w obcym mieście,

jak jakieś kleszcze,

co mnie ukąsi to mnie wzmocni,

zjadłbym ciebie na kolacje,

teraz leżysz w wannie,

ja mam gumę mambe,

i tańcze,

jak tanie flety gram podle na organkach,

co to za kasza manna,

z nieba sypie się grad ze złomu,

po południu siędzę po kryjomu,

na schodach leży sam papież,

z kratek w zeszycie,

mam w domu donice,

prawie jak twe cyce,

chowam dropsa w kielnie,

i udaje głupią mendę,

na spermie krew,

na krwi supeł,

na duszy łupież,

kopiec kreta w zaspie,

na niebie kac marny,

w piekle róże,

w sklepie choinkowe bombki w przecenie,

ślinie się do ciebie,

jak ptak w mewie,

tak i ja kocham ciebie,

chociaż to w sumie nie wiem,

bo nie jestem pewien,

jak już wiesz jestem zgredem ,

wiruje szybowcem nad zlewem,

z suchym chlebem,

z suchym śledziem,

jak oberka tańcze mambe,

jak rumbe sambe,

jak żałośnie skomle,

to przaśnie wołam o pomoc,

bo to choroszcz,

oram pole na łące,,

pasę krowy potem je gonie,

krzycze no do nich,

jak chomik,

biegam w kołowrotku gęstej rzadkiej matni,

jestem powabny, troszkę od ciebie starszy,

więc czuje się jak pedofil,

jestem psychofanem,

psychoczubkiem,

z trutniem, z ropniem na szyii,

z główką czosnku, na kobiercu,

w mym sercu proste łamigłuwki,

zwykłe denne półdópki,

w głowie, ty mówisz że to chore,

dla mnie to zdrowe,

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Wyraz bez twarzy godzinę temu
    Wrogu, jesteś zajebisty ! w tej chwili piszesz najlepiej ze wszystkich . znanych i nie znanych. żywych i martwych. kurwa szacun !
  • @snierzna godzinę temu
    Potwierdzam. Rozwieszam pranie na kaloryferze i oczą nie wierzę, że Karol tak pisze !
    Wkurwia mnie, daje do myślenia, rozśmiesza, porusza. Cuda robi, nie pęka, wzrusza.
    Kocham !

    😍
  • @snierzna godzinę temu
    obrzydza sex :)
  • drzewo herbaciane godzinę temu
    sex obrzydza !
  • drzewo herbaciane godzinę temu
    mistrz !
  • drzewo herbaciane godzinę temu
    😍
  • Mniszka godzinę temu
    to jest właśnie poezja !
  • Mniszka godzinę temu
    muszę kończyć, bo rysio wspina się na koloryfer, żeby zainfekować, świeże pranie futrem !
  • drzewo herbaciane godzinę temu
    Samo życie :)
  • Moczybober godzinę temu
    tak :)
  • Moczybober godzinę temu
    bardzo obrzydza !

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania