ciernisko

ciernie wypuściły pędy

i rosną korony

nadstaw głowę by przymierzyć ból

jak na ciebie szyty

marszczy się wyłącznie w spojrzeniu

nie wygładzisz tych fałd

inaczej niż światłem

 

zmieniały się pory roku

ziemia to ziąbiła to znów parzyła w stopy

niosły donikąd

bo szybko gubiłam nazwy przemierzanych miejsc

i drogę do domu

tylko tej ćmy trzepoczącej się z tyłu głowy

nie sposób było zapomnieć

 

choć pewnie mogłabym udawać że to ptak

a najszybciej srokosz

nabijający jakąś małą śmierć

na upatrzone wcześniej kolce

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • pansowa 2 miesiące temu
    Hmmm, tak średnio.
    Oczywiście jak na Ciebie, bo zdecydowana większość tubylców nawet się nie zbliży do tego poziomu.
    Mam wątpliwości z z tym ziąbiła, ale nie upieram się.
    Ja napisałbym ziębiła.
  • IgaIga 2 miesiące temu
    Wiem, że średnio. Ale po dłuższym zastoju czymś się trzeba rozbujać ?
    Dzięki.
  • pansowa 2 miesiące temu
    Nawet to nie kwestia techniki, bo tę masz opanowaną jak mało kto.
    Gdzieś mnie omija klimat i metafory.
    W sumie trudno takie wrażenia uzasadnić, ale są.
  • IgaIga 2 miesiące temu
    Kumam. Wiersz musi mieć to coś. Nie da się tego zdefiniować.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Igalga↔Dałem o swej obecności znać i jestem, rzecz jasna, na Tak:)↔Pozdrawiam:)↔%

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania