Cierpienie zadane przez tysiąc noży
wyobraź sobie ogromny smutek
kłuje bez przerwy tysiącem ostrzy
noże wydłubią oczy i pozostaną szramy
nie zobaczę nadziei w sercu i duszy
jednak depresję da się pokonać
trzeba tylko przestać wiecznie cierpieć
rany na nadgarstkach zagoją się
czas wyrzucić wszystkie noże
Komentarze (7)
Żyletki. I pomimo tego że rany się goją to zostają blizny.
Ciut za mało mroku w tym utworze, jak na mój gust.
W tym wierszu nie ma dużo mroku. Chodzi mi o symboliczne przesłanie dotyczące depresji. Więcej o przyczynie napisania tego wiersza dowiesz się z następnego (poniższego) mojego komentarza.
Wyczytałem kiedyś, że depresję można porównać do sytuacji, w której kogoś dotyka najsmutniejsze wydarzenie np. wypadek, śmierć dziecka, ciężka choroba itp. Żeby zrozumieć choć trochę depresję, to powinieneś pomnożyć swój ból i smutek razy tysiąc, a otrzymasz wtedy namiastkę tej ciężkiej choroby.
Depresja jest raczej niezrozumiana przez postronnych. Też jest to termin nadużywany, i przez to raczej lekceważony.
Depresja w geografii jest po prostu dołem, "obszarem lądu położonym poniżej średniego poziomu morza". A dół dołowi nie równy, niektórzy mają go na dwa metry, innym sięga do piekła.
Cain - Sam miałem kiedyś depresję. Pomogła mi w walce z chorobą rodzina, leki psychotropowe i psychiatra. Ludzie boją się ludzi chorych psychicznie (taki jest krzywdzący stereotyp). Tak, byłem kiedyś psychicznie chory, ale nie wstydzę się tego. Nie można karać innych z powodu przebytych chorób w życiu!
Ludzie boją się rzeczy, których nie rozumieją.
Cain - Dlatego trzeba ich uświadamiać, bo mogą kogoś skrzywdzić. Jednak więcej nie chcę o tym pisać. Pewne rany goją się do końca życia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania