cierpkość zachodzącego dnia
kiedy wyjdę z nagromadzonej dezolacji
w jądrze granatu
wygraweruję rylcem satyry
wszystko to o czym łgali
dorzucę jeszcze niejadalną ironię
wszystkie znaczące słowa zgęstnieją jak mrok
w przebraniu żebraka
ujrzą prawdę
zaklinaną w cztery oczy
nim los wskrzesi lustr czasu
i podstępnym żarem strawi otulinę
płynącą z nurtem istnienia
dołożę myśli odarte z marzeń
wtedy kolejny raz zasnę po ciężkim dniu
Komentarze (29)
Co za Covid obniżył Ci ocenę?
Jak go wreszcie dorwę, to z siedzenia powykręcam mu giczały i postawię obok :
Serdecznie :)
Dziękuję pięknie. A tym się nie martw, bo to tylko nic, zero. Spójrz za okno jaka cudna jesień nadchodzi.
Pozdrawiam niedzielnie z Krościenka
pasja :)
kreatywne językowo. Ogólnie spoko
Dzięki PB za wizytę i sympatyczny wpis.
Pozdrawiam
Pasjo→Poetycko nad wyraz, jednakowoż zacząłem się bać.
A zatem pozwól, że się oddalę, mimo wszystko nie zawiedziony tekstem Twym:)
Pozdrawiam:)↔5
DeDo nie można bać się takich słów. Trzeba poszukać jasnej strony i wstać świtem na powitanie dnia.
Pozdrawiam
Powiedzieć prawdę i zasnąć wyrzuciwszy z siebie wszelkie łgarstwa wymaga niesamowitego hartu. Nie każdego na to stać. Jestem pod wrażeniem!
Serdecznie pozdrawiam!
Witaj Bożenko
Powiedzieć, ale jest to takie trudne i chyba niewykonalne do końca. To lęk zamyka w nas odnalezienie tego głosu, ale najważniejsze zrozumieć dlaczego.
Pozdrawiam niedzielnie
Aha, satyra to świetna broń, intrygujący wiersz ?
Dziękuję za zrozumienie i intrygujące spojrzenie
Pozdrawiam
no nauczyłem się nowego słowa, byłem głupi pewien że to anglicyzm
Dezolacja kojarzy mi się z konsolacją, czyli stypą. Ale to chyba cuś innego?
Witaj DrV
Podobno całe życie człowiek się uczy.
Pozdrawiam
Morus tutaj chodzi o tęsknotę. :)
A wiersz całkiem spoko.
To dobrze, że spoko
Pozdrawiam
Mam bardzo ambiwalentne odczucia, Pasjo.
Bo wiersz niewątpliwie przemawia, ale zbyt dużo w nim haczących miejsc dla mnie. Są to głównie dopowiedzenia i dopełniaczówki, gdzieś tam nieuzasadniona inwersja. Psują mi przyjemność czytania.
Czasem tak bywa. Nie jestem poetką ani czymś w tym znaczeniu. Wdzięczna bym była o jakieś szczegóły.
Serdecznie pozdrawiam
pasja
Ani ja nią nie jestem, Pasjo. I mój koment jest odzwierciedleniem mojego gustu - nie uważam się za nieomylną.
W wierszu nie podobają mi się dopowiedzenia typu: "ostrym rylcem zjadliwej satyry" (bo rylec w domyśle jest ostry, satyra zjadliwa, oczywiście rozumiem, że epitety miały wzmocnić wrażenie, ale dla mnie to niepotrzebne). Może już nie jako dopowiedzenie, a bardziej niefortunny zwrot razi mnie "prywatna patyna". Sama bym chyba pominęła "prywatną" tudzież zastąpiła innym słowem. Niepozytywnie zatrzymuje mnie również "dezolacja", w pierwszej chwili pachnie tromtadracją . Choć tu, bardzo możliwe, że uniknęłaś większego zła (zwrotu wytartego poetycko).
Co do dopełniaczówek - jestem zdania, że powinno się ich unikać. Oczywiście nie za wszelką cenę, byśmy nie pisali niewolniczo pod obowiązujące trendy, ale razi, gdy jest ich więcej. Są to zwroty:
"lawina dezolacji", "pestki granatu" (ta nie razi osobno), "rylec satyry", "powłoka ironii", "iskra czasu" – ciut ich za dużo i trochę rzucają się w oczy.
Tjeri serdeczne dzięki. Zmieniłam po części. Jednak czasem mam pewne obiekcje co do wytartych zwrotów i tutaj poległam: bo gdybym napisała lawina tęsknoty to pewnie też zarzucono by pospolitość, rylce bywają też tępe, ale w tym wypadku wyostrza je satyra. Prywatna patyna? Chodzi o moją osobistą powłokę i dlatego tak zabrzmiało. Coż widocznie jestem poza poezją. Dziękuję jeszcze raz. Pozdrawiam
pasja
nie bierz do siebie. Ja wolę szczerze.
Co do dezolacji - to nawet napisałam, że prawdopodobnie uniknęłaś większego zła. I nie namawiam byś wszystko zmieniła. Tu działa efekt nagromadzenia. Pojedyncze zwroty uchodzą, poza tym całkowita "poprawność polityczna" odziera ze stylu. We wszystkim dobry złoty środek.
Tjeri bardzo dziękuję za cierpliwość :). Miłego popołudnia
Muszę zauważyć, że tytuł jest fantastyczny! Niektórzy autorzy, jeszcze niedawno ja, nie zauważali jak bardzo jest ważny teraz, zwłaszcza w tym utworze robi wielką robotę.
„
i podstępnym żarem strawi otulinę
płynącą z nurtem istnienia
dołożę myśli odarte z marzeń
wtedy kolejny raz zasnę po ciężkim dniu”
Grunt to się nie poddawać i nie pozwolić odrzeć myśli z marzeń, bo bez nich czymże jesteśmy?
Piękny utwór!
Pozdrawiam!
Witaj i dziękuję za wpadanie i dzielenie się swoim odczuciem. Tak tytuł jest chyba takim chwytem i preludium do treści.
Pozdrawiam
Niekiedy zdarza się, że w trudniejszych czasach, albo wkrótce po nich, pojawia się jakiś ciekawy pomysł, inspiracja do stworzenia czegoś pozytywnego. 5, pozdrawiam :-)
Dzięki Piotrek za rozwarstwienie na lepsze czasy optymizmu. Pozdrawiam
"wszystko to co obiecywali
słuchałem w ubraniu żebraka
a oni dorzucali nie jedną historię"
Pozdrawiam ciepło
Dzięki piękne.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania