cisza
słyszę w niej swoje myśli
rozplątuję supełki zdarzeń
węzły przeżyć które cieniem
zasnuły rzeczywistość
cisza
jest uzdrawiająca
jak lekarstwo
po długiej chorobie
na którą zapadłam
cisza
jest wybawieniem
i muzyka której
oddaję zmysły
koi leczy uzdrawia
świat zwariował
tkwię w samotności
bezpiecznie
Komentarze (3)
Dla ogólnego porządku teksty zapisywane wierszem wpisuhemy do działu wiersze.
Asekuracja nic tu nie da.
"jest wybawieniem
i muzyka której" - chyba muzyką
Ładna końcówka, ale całościowo gdzieś obok mnie.
Dobrze, że pointa taka a nie inna. Usprawiedliwia (jednak usypiający) pean. Brak oryginalności metaforom, wywód przewidywalny po przeczytaniu pierwszego wersu, sorry. Może zamiast ogólników należało pójść drogą pierwszej cząstki, czyli o roli ciszy w konkrecie zdarzenia, chwili, np. co wywołuje, gdy podmiot spogląda na zaśnieżony park albo podłogę w łazience, albo ptaszka na parapecie, pijaka chwytającego za rękaw...
No to pomilczmy:)
3.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania