Cisza między nami

Każdej nocy, gdy zamykam powieki,

widzę Twoje oczy.

Pochłaniają mnie niezmiennie, natarczywie,

przypominając mi te chwile, gdy całowałeś mnie namiętnie.

Jak mam odejść z myślą, że jesteś tuż za rogiem?

Mimo ran i nienawiści, nigdy nie staniesz się moim wrogiem.

Jak pokochać innego,

skoro chciałam właśnie tego?

Twoje usta – jakby idealnie dopasowane do moich.

Twój dotyk jak narkotyk,

odurzający mnie przy choćby delikatnym zetknięciu.

Nie potrafię zapomnieć o Twoim zniknięciu.

Choć się staram, nie wiem jak.

Nie chcę, nie mogę.

Może kiedyś odnajdziemy dosięgnie drogę?

Może będzie mi dane zasypiać przy Tobie

i mówić co rano: „Kocham Cię”.

Czy nadzieja mnie gubi?

Czy ten chłopak w ogóle mnie lubi?

A jeśli to wszystko było kłamstwem?

Jeśli byłam tylko Twoim zwycięstwem,

zdobyciem mnie wyłącznie tak zwanym męstwem?

Nie chcę wiedzieć.

Wolę wierzyć, że jesteś tym, za kogo Cię miałam,

myśleć, że po tylu latach dobrze Cię znam.

Czekam, aż wrócisz, z nadzieją, że to nastąpi.

Mimo iż każdy w to wątpi,

ja wiem, że to jeszcze nastąpi.

Za każdym razem się odzywasz

i na nowo moją duszę ożywiasz.

Czekam.

Zawsze czekałam i będę czekać,

nawet jeśli Twe oddanie nigdy nie równało się z moim.

Jesteś dla mnie całym światem,

choć dla innych Twoja osoba to anonim.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania