Cisza nocna
Wkładam.
Dosypuję proszek.
Dolewam perfum.
Zamykam.
Nastawiam.
Wiruje. Szumi.
Kręci się w kółko.
Cicho.
Ona przychodzi.
Patrzy. Milczy.
Wyjmuję – jeszcze wilgotne.
Rzucam na suszarkę jak leci.
Krzywo. Byle jak.
Mija mnie.
Strzepuje. Prostuje.
Wiesza.
Komentarze (9)
A wiesz tu jest taki typek, który tworzy wiersz, za wierszem. Ostatnio napisał o tym jak patrzy w zrzut z ekranu i zbiera dowody na koniec miłości :)
Tak ! Ja też widziałam ten wiersz. O tym jak typek siedzi i ogląda zrzuty z ekranu i nadziwić się nie może tej miłości końca. Beata, ale ty może się kawy napij 😆
😛
Ten wiersz chyba zaczynał się od słów - wierzchem dłoni wycieram smartfona, a w pomieszczeniu Ona ...
Ja przeczytałam taki - na kozetce leży książka po niej,
Niech skonam, jeżeli ten związek niezdeh.
I chyba miał tytuł Bezdech.
Mocne !
Ale Dani, też nieźle pojechała. To wieszanie robi wrażenie. Szubienica na której suszy się pranie. O Żesz Ty !
Sporo ludzi wiesza się na drzewach. Drzewo szubienica to jeszcze mocniejszy obraz. Wisielec sobie wisi Wrona wydziobują mu oko, a obok sobie spokojnie schną t-shirty, albo linka jest rozpięta między jednym , a drugim drzewem i idzie sobie miejscowa piękność z koszem świeżego prania
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania