Cisza nocna

Wkładam.

Dosypuję proszek.

Dolewam perfum.

Zamykam.

 

Nastawiam.

Wiruje. Szumi.

Kręci się w kółko.

Cicho.

 

Ona przychodzi.

Patrzy. Milczy.

 

Wyjmuję – jeszcze wilgotne.

Rzucam na suszarkę jak leci.

Krzywo. Byle jak.

 

Mija mnie.

Strzepuje. Prostuje.

Wiesza.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Beata 4 miesiące temu

    A wiesz tu jest taki typek, który tworzy wiersz, za wierszem. Ostatnio napisał o tym jak patrzy w zrzut z ekranu i zbiera dowody na koniec miłości :)

  • Bora 4 miesiące temu

    Tak ! Ja też widziałam ten wiersz. O tym jak typek siedzi i ogląda zrzuty z ekranu i nadziwić się nie może tej miłości końca. Beata, ale ty może się kawy napij 😆

  • Beata 4 miesiące temu

    😛

  • Beata 4 miesiące temu

    Ten wiersz chyba zaczynał się od słów - wierzchem dłoni wycieram smartfona, a w pomieszczeniu Ona ...

  • Beata 4 miesiące temu

    Ja przeczytałam taki - na kozetce leży książka po niej,
    Niech skonam, jeżeli ten związek niezdeh.

  • Beata 4 miesiące temu

    I chyba miał tytuł Bezdech.

  • Beata 4 miesiące temu

    Mocne !

  • Bora 4 miesiące temu

    Ale Dani, też nieźle pojechała. To wieszanie robi wrażenie. Szubienica na której suszy się pranie. O Żesz Ty !

  • Beata 4 miesiące temu

    Sporo ludzi wiesza się na drzewach. Drzewo szubienica to jeszcze mocniejszy obraz. Wisielec sobie wisi Wrona wydziobują mu oko, a obok sobie spokojnie schną t-shirty, albo linka jest rozpięta między jednym , a drugim drzewem i idzie sobie miejscowa piękność z koszem świeżego prania

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania