Cisza przed światłem
na skórze dnia
zapomniałem
jak brzmi moje imię
gdy mówisz szeptem
w kubku
zostaje herbata
i coś co nie chce ostygnąć
między ścianami
wisi cień
który znał nas lepiej niż my siebie
nie płaczę
po prostu
uciekam oczami
na skórze dnia
zapomniałem
jak brzmi moje imię
gdy mówisz szeptem
w kubku
zostaje herbata
i coś co nie chce ostygnąć
między ścianami
wisi cień
który znał nas lepiej niż my siebie
nie płaczę
po prostu
uciekam oczami
Komentarze (5)
i coś co nie chce ostygnąć
między ścianami
wisi cień
który znał nas lepiej niż my siebie
nie płaczę
po prostu uciekam
oczami''
Dla mnie tutaj jest cały wiersz i jest tym, co szczególnie cenię w poezji. Lirykę wyrażoną w piękny, zwykły sposób.
Nie podoba mi się ''na skórze dnia'' - jakoś odbiega od reszty, nadaje jakiś pompatyczny, pełen patosu rys
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania