Cisza w ciszy...

Zygmunt Jan Prusiński

 

CISZA W CISZY...

Ninie Zalewskiej

 

Jestem w tobie oburącz zachłanny,

jakbym zrywał chrust z krzaków leśnych.

Nikt akurat o tej porze nie jest odważny

tej ciszy przerwać - sunie deszcz po rynnie.

 

Stoisz Nino naga w oknie, kokietujesz niebo,

akurat z piosenką nową szedłem, dłoń otwarta

jakby chciała w locie dotknąć ciebie dla sprawdzenia.

Nie uciekasz od światła - odbija się dźwięk właściwy.

 

Okoliczności błądzą, ale i tak kierujesz oczy na mnie

z zapowiedzią wtulenia się w moje ramiona na mchu.

Brzozy za tobą śpiewają Erotyczny Blues - akurat

kremuję twoje ciało, konie skądś pognały przestraszone.

 

Biorę twe usta i całuję jak pierwsza nuta o świcie.

Lekka unosisz się, jakby powróciły na Złotą Polanę

zielone motyle - zakołysał się rytm ciała,

wzięłaś ode mnie to co dawno pielęgnowałem ściszony.

 

Jutro powtórzymy trochę inaczej; bądź mokra i podniecona.

 

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania