Cisza własna
Nie każdy mnie musi rozumieć.
Świat nie jest egzaminem
z mojej wrażliwości.
Noszę w sobie ciszę,
która nie jest pustką,
tylko miejscem,
gdzie w końcu słyszę siebie.
Byłem długo projektem cudzych oczekiwań,
wersją roboczą,
ciągle poprawianą
przez czyjeś 'powinieneś'.
Dziś pytam inaczej:
czego ja chcę -
nie od jutra,
nie od świata
ale od tego jednego życia,
które mi dano.
Nie chcę już więcej udowadniać,
że zasługuję.
Chcę tylko iść
w swoim tempie
i nie gubić się po drodze.
Mogę zaoferować niewiele:
uczciwość,
uważność
i serce, które nie krzyczy
ale trwa.
Jeśli to za mało
to w porządku.
Już wiem,
że dla mnie
wystarczy.
Komentarze (1)
Trafia do mnie bardzo.
Piąteczka
I pozdrowionka 😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania