ciut wcześniej
płynęliśmy
po niebie
bezszelestnie oddechem jak wiosłem
oddzielając skołtunione
obłoki
wbijałam mocno paznokcie
bo przecież powietrze nie zna bólu
zanim otarłam się o krzyk
pootwierały się rany
choć zabliźnione wydawały się
być nieme
na zawsze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania