Clair Obscur
Rozlewam martwy cień na płótno własnej woli,
tworząc podły pejzaż, w którym sam powoli znikam.
Czekam na ostateczne zatarcie, ślepy w tym mroku na prawdę:
by zatrzymać ten koniec, muszę wypuścić pędzel z dłoni.
Rozlewam martwy cień na płótno własnej woli,
tworząc podły pejzaż, w którym sam powoli znikam.
Czekam na ostateczne zatarcie, ślepy w tym mroku na prawdę:
by zatrzymać ten koniec, muszę wypuścić pędzel z dłoni.
Komentarze (3)
"wypuścić pędzel z dłoni." albo pióro :) to jest ten ciężar pisz pisz ale już nie wiem co ale pisz pisz i brak tego na końcu - ma dość!
To brzmi jak malowanie własnego znikania. Przejmujący jest ten moment, w którym tworzenie przestaje być aktem woli, a staje się mechanizmem autodestrukcji.
Łapie mnie za gardło tak mocny, duszny klimat.
ok
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania