Ćmy i gwiazdy

Księżyc oświetlał jego twarz tak dokładnie, jak się tylko dało. Najwyraźniej pragnął wyczytać z niej wszystko, co miała do zaoferowania. Tutaj znaczenie miała każda zmarszczka, blizna, każdy włos. Warto było znać drogi, które łzy wyrzeźbiły kiedyś i te, które tworzą dziś. Może Księżyc chciałby wytyczyć jeszcze kolejne, szlaki przyszłości? Chłopiec stał jak przeszyty na wylot. Ubrany w ciepłe spodnie i puchową kurtkę, czuł się nagi. Wszystko miało być brutalnie wyciągnięte na zewnątrz. Tutaj na to światło nie dnia, a nocy. Pozostało mu czekać nieruchomo. Potężna ciemność, w której jasność przyciąga Ćmy, wierzące, że tu znajdą swoje przeznaczenie. Na tę ciemną biel Księżyca i jego przyjaciółek Gwiazd, wydano jego. W końcu przeszedł wiele – to ciekawy materiał – wymieniały się poglądami Ćmy z Gwiazdami. Jego oczy raz skierowane w górę, tam pozostać musiały. Ciało straciło kontrolę, zamarło, skostniało. Jednak w środku coś zostało. Coś się odbijało od ścian tej pustej powłoki, próbując nieskutecznie znaleźć drogę ucieczki. Właśnie to było celem dzisiejszego zebrania dziwnych osobistości. Dusze były dla nich pokarmem. Im bardziej udręczone, tym lepiej. Takie smutne smakowały wybornie – w tej kwestii wszyscy byli zgodni. Dziś Księżyc jako sędzia miał trudne zadanie. Opcje były dwie. Otworzyć chłopca już dzisiaj, przełamać szkielet, zniszczyć nerwy i wyjąć to, co najważniejsze. Później dokonać zemsty ostatecznej za…Czy to ważne za co? Za to, że się urodził. Istniała też druga możliwość. Miała większy potencjał, ale nie obędzie się bez ryzyka. Księżyc oblizał spękane wargi z podniecenia. Kochał niepokój związany z decyzjami nad obcym życiem. A więc druga opcja…Poczekać odrobinkę, rok, może dwa i uderzyć wtedy. Smutek duszy będzie…ahhh…bardzo głęboki, większy niż teraz. Wszyscy dziś zebrani zdawali sobie sprawę, że niesie to ze sobą niebezpieczeństwo. Co jeśli inny zestaw podobnych osobistości zgarnie ten cenny łup przed nimi? A trzeba było przyznać, że był to skarb niezwykłej wartości. Gwiazdy i Ćmy doskonale sobie zdają sprawę, że niezależnie jaka decyzja zostanie podjęta, nie mają nic do powiedzenia. Księżyc miał władzę autorytarną. Po chłopięcym policzku niespodziewanie spłynęła łza. Zatem dusza musi być bardzo silna. Skarb, unikat, idealny cel. Na dziś czy jutro?

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania