cnota i kara

panna o licach rumianych

podziwiała pierścionek

z oczkiem diamentowym

odpustowym szkiełkiem

 

wirowała w tańcach

mdlała w uściskach

aż nagle „Łapaj złodzieja!”

rozniosło się po opłotkach

 

sroka zaskrzeczała na gałęzi

i bezwstydnie się śmiała

w gnieździe zalśniły łupy

 

na rynku pod pręgierzem

zawisł w cieniu dzwonnicy

Jaśko z ranami na plecach

i dłonią odrąbaną toporem

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 2 godz. temu
    Mocny, makabryczny akcent na zakończenie nie pozwala przejść obok bez zainteresowania.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania