cnota i kara
panna o licach rumianych
podziwiała pierścionek
z oczkiem diamentowym
odpustowym szkiełkiem
wirowała w tańcach
mdlała w uściskach
aż nagle „Łapaj złodzieja!”
rozniosło się po opłotkach
sroka zaskrzeczała na gałęzi
i bezwstydnie się śmiała
w gnieździe zalśniły łupy
na rynku pod pręgierzem
zawisł w cieniu dzwonnicy
Jaśko z ranami na plecach
i dłonią odrąbaną toporem
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania