Cnotliwa Jadźka
Nad rzeczką opodal krzaczka
Mieszkała cnotliwa Jadźka
A nogi jej jak dwie beczki
A ręce jak paróweczki.
Wybrała się na imprezę
" O kurczę ja w drzwi nie wlezę"
Ze złości zjadła dwa placki
Popiła rosołem z kaczki.
Po drodze była apteka
Ból brzucha chyba ją czeka
Więc środek przeciwko sraczce
Sprzedała pani tej Jadźce.
Z apteki poszła do Żabki
By pizzę wziąć w aplikacji
A pizzę zapiła colą
Znów wszystkie flaki ją bolą.
"Och jak bym chciała mieć chłopa
Co by mój tłuszczyk pokochał"
Wzdychała Jadźka cnotliwa
Spijając kufelek piwa.
Los słuchał i się zlitował
I Jadźce chłopa zgotował
Lekko był chłopak szpotawy
I z twarzy też nieciekawy.
Przed Jadźką padł na kolana
I rzecze "Moja kochana,
Będę całował twe rączki
I twe półdupki jak pączki
Te nogi piękne jak beczki
I te na brzuchu wałeczki
Bo gdy cię tylko ujrzałem
Od razu się zakochałem."
Spojrzała Jadźka na niego
"Oj nie tak szybko kolego
Bo jesteś jakiś szpotawy
I z twarzy też nieciekawy."
Spojrzał się chłopak wzburzony
"Poszukam więc innej żony"
Czmychnął od Jadźki czym prędzej
Jadźka mieć chłopa nie będzie.
Tak licząc na królewicza
Jadźka to ciągle dziewica
Dziś siedząc znowu żre placka
Taka z tej Jadźki dziwaczka...
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania