Co?
Nie lubiłem cię. Za te samochodziki. Trochę mnie w ciula zrobiłaś wtedy i byłem wściekły jak nigdy wcześniej. Zabawne, że to jest moje pierwsze wspomnienie z tobą. Nie ciepło, nie ramiona, tylko złość i poczucie niesprawiedliwości. Dziecko nie rozumie intencji. Widzi tylko stratę.
Długo nie rozumiałem też ciebie. Byłaś twarda, oszczędna w uczuciach, nie głaskałaś świata po głowie. Ale patrzyłaś uważnie. Tak, że dziś wiem: to była troska. Taka, która nie mówi „kocham”, tylko pilnuje, żebyś nie zgłupiał. Uczyłaś mnie bez sentymentów, za to z konsekwencją. Mówiłaś mądrze, nawet jeśli wtedy brzmiało to jak zgrzyt. I dopiero z perspektywy czasu widzę, jak silna babka z ciebie była. I co by było, gdyby cię nie było.
Dziś wiem też, że widziałaś we mnie mamę. Może dlatego patrzyłaś dłużej. Może dlatego byłaś wymagająca. Zostawiłaś mi charakter, sposób myślenia, taki trzeźwy ogląd świata bez bajek. Za to ci dziękuję.
Babciu, dziura w kapciu.
Komentarze (12)
Nie wiem nawet czy tylko o święto tu idzie.
"Dziecko nie rozumie intencji. "
"Nie ciepło, nie ramiona, (...)"
Dziś patrzymy inaczej, rozumiemy, ale jakaś luka z przeszłości chyba pozostaje. Coś niezaspokojonego. Głód, którego nie zastąpi dzisiejsze zrozumienie.
Panujesz nad tym. I dobrze.
Rządzisz.
Aaa... Tam gdzie dziura w kapciu... To jest ten moment gdzie brak jest najbardziej odczuwalny. Przynajmniej dla mnie. Tam między słowami powiniem być tytuł.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania