Co dzieje się w szkole, zostaje w szkole

Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach.

 

Zwykła szkolna codzienność, nieporozumienia, dziwne zachowania i emocje, których trudno się pozbyć.

 

Wszystko zaczęło się niewinnie, ale z czasem sytuacja stawała się coraz bardziej skomplikowana. A kiedy do całej historii dołączył mój własny kuzyn, pojawiło się jeszcze więcej pytań.

 

Czasami najdziwniejsze rzeczy dzieją się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy — w szkole.

 

Nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

 

«„Nie wiem, jak to się stało, ale mój — że tak powiem — wróg jest przyjacielem mojego kuzyna”.»

 

Czasami życie potrafi napisać scenariusz, którego nie wymyśliłby nawet najlepszy scenarzysta. Wszystko zaczęło się niewinnie, ale z czasem zwykłe wydarzenia szkolne zamieniły się w historię pełną nieporozumień, emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.

 

Rozdział 1 – Początek

 

Wszystko zaczęło się od słów mojego brata.

 

Powiedział mi kiedyś:

 

„Patrz, jakie masz tam w klasie fajne dziewczyny. Jakie mają dupy”.

 

Trochę wziąłem sobie te słowa do serca. Nie wiedziałem jeszcze, że właśnie od tego zacznie się cała historia, która później przerodzi się w niezłą szkolną dramę.

 

Niedługo później jedna albo dwie dziewczyny zaczęły zwracać się do mnie po imieniu, ale robiły to w taki słodki sposób. Miałem wrażenie, jakby chciały, żebym je polubił. Nie byłem jednak pewien, o co dokładnie im chodziło.

 

Zacząłem się z nimi witać, a nawet przytulać na powitanie. Wydawało mi się, że wszystko jest w porządku. Nie przypuszczałem, że może to być zły pomysł.

 

Chłopcy z klasy zaczęli mówić mi, że jedna z dziewczyn na pewno się we mnie zakocha i że powinienem coś zrobić. Powtarzali teksty w stylu:

 

„No dawaj, ona cię pokocha”.

 

Ja jednak podchodziłem do tego raczej obojętnie. Nie byłem jakoś szczególnie zainteresowany tym, co próbowali mi wmówić.

 

Później mój brat powiedział mi, żebym nie przytulał się już z jedną z dziewczyn. Odpowiedziałem po prostu „okej”.

 

Pewnego dnia zobaczyłem jedną z dziewczyn idącą z jakimś wysokim chłopakiem. Pomyślałem, że prawdopodobnie jest jej chłopakiem.

 

W zasadzie miałem na to wywalone, ale mimo wszystko poczułem lekkie przygnębienie.

 

Kłamstwo własnego brata

 

Później mój brat wyznał mi, że specjalnie powiedział mi o fajnych dziewczynach w mojej klasie. Tak naprawdę kłamał.

 

Powiedział również, że jedna z nich ma już chłopaka, a mimo to przytula się ze mną, dlatego powinienem przestać ją przytulać.

 

Byłem naprawdę zły. Miałem poczucie, że brat niepotrzebnie namieszał mi w głowie. Najpierw zachęcał mnie do zainteresowania się dziewczynami, a później sam zaczął mnie przed nimi ostrzegać.

 

Dwóch różnych chłopaków

 

Z czasem zmieniłem zdanie o jednym z chłopaków z klasy. Wcześniej uważałem go za spoko, ale później przestałem go lubić.

 

To właśnie on namawiał mnie, żebym spróbował zdobyć dziewczynę, powtarzając, że na pewno będzie moja. Ja sam podchodziłem do tego raczej obojętnie.

 

Byli jednak też inni chłopcy, którzy mówili podobne rzeczy. Jeden z nich wyróżniał się na ich tle. Wiedział, że dziewczyna ma chłopaka i uważał, że nie powinna zachowywać się w taki sposób.

 

Właśnie dlatego go polubiłem.

 

W końcu miałem już dość całej tej sytuacji. Wszystko zaczęło mnie męczyć do tego stopnia, że przez dwa tygodnie nie chodziłem do szkoły.

 

Rozdział 2 – Kiedy wkroczyła policja

 

Podczas mojej dwutygodniowej nieobecności wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałem.

 

Szkoła wezwała policję, ponieważ podobno miała pewne dowody na to, że niektórzy uczniowie robili mi różne rzeczy.

 

Z tego, co później usłyszałem, chodziło między innymi o sytuacje, w których mieli prosić mnie o kupowanie im różnych rzeczy. Pojawiła się też informacja, że ktoś podobno próbował ukraść mi telefon.

 

Nie wiedziałem jednak, czy to prawda, ponieważ sam nie miałem pewności, co dokładnie się wydarzyło.

 

Cała sprawa była dla mnie dość dziwna.

 

Rozdział 3 – Powrót

 

Po dwóch tygodniach wróciłem do szkoły. Od samego początku panowała dziwna atmosfera. Nikt do mnie nie mówił.

 

Na pierwszej lekcji nie było ani dziewczyny, o której wcześniej opowiadałem, ani chłopaków z klasy. Był jednak jeden chłopak, którego nadal lubiłem. Nazwijmy go Ukraińcem, ponieważ pochodzi z Ukrainy.

 

Mniej więcej w połowie lekcji pojawili się chłopcy. Byłem zły, kiedy ich zobaczyłem.

 

Później przyszły również dwie dziewczyny. Stało się jednak coś dziwnego — nauczyciel nie pozwolił im zostać na lekcji. Musiały pozostać na korytarzu.

 

Po zakończeniu pierwszej lekcji, podczas przerwy, poszedłem do drugiego budynku szkoły. Tam zobaczyłem dziewczynę, o której wcześniej opowiadałem.

 

Jednak nie podeszła do mnie ani się do mnie nie odezwała. Zachowywała się tak, jakby mnie nie było.

 

Cisza

 

Co ciekawe, poczułem się z tym nawet trochę dobrze. Lubię ciszę i właściwie nie przeszkadza mi, kiedy nikt do mnie nie mówi. Jeśli ktoś chce mnie o coś zapytać, nie mam z tym problemu.

 

Jednocześnie czułem się trochę dziwnie, wręcz nierealnie. Część klasy, która wcześniej ze mną rozmawiała, nagle całkowicie zamilkła.

 

To było dziwne uczucie — jakby wszystko z dnia na dzień się zmieniło.

 

Tego samego dnia jedna z dziewczyn zapytała mnie, dlaczego nie było mnie w szkole. Nie pamiętam już, czy była to ta sama dziewczyna, czy ktoś inny.

 

Na początku odpowiedziałem, że nie chcę o tym mówić. Ona jednak zachęciła mnie, mówiąc, że mogę jej powiedzieć.

 

W końcu wyznałem, że chodziło o dziewczynę z szarymi włosami.

 

Dziewczyna zrozumiała, o co mi chodzi, i tylko kiwnęła głową. Nie zadawała już więcej pytań.

 

Rozdział 4 – Wróg mojego kuzyna

 

Przed przedostatnią lekcją wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałem.

 

Podszedł do mnie chłopak, który wcześniej namawiał mnie do działania i powtarzał:

 

„Zrób to, zrób tamto”.

 

Był akurat na wideorozmowie z moim kuzynem.

 

Kiedy to zobaczyłem, dosłownie opadła mi szczęka. Nie mogłem uwierzyć w to, co widzę.

 

Mój kuzyn, który wcześniej mówił, że to załatwi, był kolegą właśnie tego chłopaka.

 

W tamtej chwili miałem wrażenie, jakby wszystko wokół mnie się rozpadało. Na zewnątrz udawałem, że wszystko jest w porządku, ale w środku przeżywałem prawdziwy szok.

 

Czułem się rozdarty. Jednocześnie odczuwałem złość, obrzydzenie i ogromne zdziwienie. Wszystkie te emocje nałożyły się na siebie tak mocno, że trudno było mi to opisać.

 

Czułem się tak, jakby ktoś dosłownie potrącił mnie samochodem.

 

Wszystko wydawało mi się nierealne. Nie wiedziałem, co mam o tym myśleć ani jak zareagować.

 

Nie mogłem zrozumieć, jak to możliwe, że chłopak, który wcześniej mówił mi „zrób to, zrób tamto”, może być kolegą mojego kuzyna.

 

Na zewnątrz nadal udawałem, że wszystko jest w porządku, ale w środku przeżywałem coś zupełnie innego.

 

---

 

KONIEC

 

Niektóre historie kończą się spokojnie. Ta zostawiła mnie z jeszcze większą liczbą pytań niż na początku.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania