Co z tą Polską (próbna wersja czegoś)
Budynek wymagał porządnej renowacji. Mimo wszystko, usytuowany był w miejscu wprost idealnym - blisko szpitala, sklepu monopolowego i kiosku. Prawdziwy raj dla uczniów gimnazjum, którzy podczas kilkunastominutowych przerw mieli możliwość opuszczenia terenu szkoły i zakupu paczki papierosów albo jakiejś taniej wódki. Oczywiście za pieniądze dostane od mamusi na kanapkę i soczek pomarańczowy.
Szpital zaś zgarniał wszelkie ofiary pobicia, czy nastoletnie ciężarne. Idealny układ.
Pani z kiosku czytała zawsze tę samą gazetkę, nie zwracając zupełnej uwagi na twarze ani głosy kupujących, a tym bardziej nie siliła się na analizowanie, ile to gówniarskie nasienie może mieć lat na karku.
W duchu dziękowałem Bogu, że to ostatni rok w tej zapyziałej budzie. Nie wytrzymałbym ani chwili dłużej, mając wgląd na te wszystkie sytuacje.
Na początku mnie śmieszyły, potem zaczęły irytować, następnie nudzić, a teraz... Teraz chcę tylko świętego spokoju i spędzonych w ciszy czterdziestu pięciu minut kółka literackiego, chociaż wiem, że to niemożliwe.
Wchodzę do klasy. Nikt nie zwraca na mnie uwagi, jak to zazwyczaj bywa. Nie wyróżniam się, oceny mierne, okulary na nosie (pęknięte, ale o tym opowiem innym razem), koszula w kratę, buty rozwalone, sznurówki rozwiązane. Ach, nie, zapomniałem. Nie rozwiązane, lecz w artystycznym nieładzie. Pieprzeni artyści. JESTEM ARTYSTĄ - głoszę otwarcie, więc pewnie mam rację. Możemy usprawiedliwiać każdy defekt w swoim ubiorze, wyglądzie, sposobie gestykulacji, mowy, stylistyce twórczości. Ktoś zarzuci nam, że ryj krzywy, coś tam spod koszuli wystaje, włosy tłuste - Ale panie, ja jestem artystą!
A, to przepraszam.
No i wchodzę do tej sali, nauczycielki nie ma. Prawdopodobnie przykleili ją do fotela w sekretariacie godzinę temu.
Rozglądam się, a wszystkie krzesła stoją w jakiejś nietypowej formacji. Podchodzę i pytam, czy mogę jedno, bo chcę usiąść, żeby poczytać albo się zabić.
- Nie! Robimy selfie i musimy mieć dobre światło.
Komentarze (15)
Ciekawe! Spodobało mi się z tym " jestem artystą" ;) Będzie ciąg dalszy? 5
Prawdopodobnie.
Dzięki :)
Dobre, dobre, będę czytać.
Mogę popoddawać kiedyś genialne pomysły mojej klasy, jeśli byś chciała.
Generalnie moim marzeniem jest wychodzenie na przerwach. ._. Poszłabym po drożdzówkę, w sklepiku nie ma. ><
Dzięki : D
Możesz podawać. Możliwe, że wykorzystam, chociaż chyba nie zamierzam z tego robić jakiejś wielkiej serii.
I poszła druga piąteczka :) Świetny początek. Już po nim mamy jasność czego możemy się spodziewać po uczennicy takiej szkoły. Jakie w szkole mogę zdarzyć się atrakcje. Bohaterka mówi o sobie, że jest niezauważalna, ale sama wiele widzi i o to chodzi, brawo :)
Dzięki C:
Chyba raczej bohater xD
Tak XD
Sileth, tak masz rację, mój błąd :)
*bohater :D
Czy to C: to minka zadowolenia?
Tak C:
To uśmiech od ucha do ucha.
Aaaa! Dziękuję za małą lekcję :)
Mnie też się spodobało. Najbardziej zakończenie. :D
Leci 5!
Bardzo fajne. A zakończenie jest najlepsze.
5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania