Coco Chanel
Było lato, wyciągał ukleję za ukleją,
krowy dawały muchy.
Wieczorami prowadzał się z przyjezdną
pod wędrującą rękę.
Nie pachniała wiechciem, tylko Być może,
tańszym niż wino ze spadów.
Wyjechała dojrzalsza o miętowe dropsy
na odpust do Kodnia z piegami po karmiącej mamie.
Komentarze (48)
No i znowu jest dzieło i to oczywiście nie zerżnięte, ile tu metafor, wizji, nowoczesnej formy, no supppperrrrr, zaraz powinien się pojawić twój wielki przyjaciel, tylko nie wiem w jakiej postaci, fajnie by było w postaci Celiny.
Zajebiste, uśmiałem się w głos xD
czytam i dalej mam ubaw po pachy
wino ze spadów też robi robotę,,,
dołączysz do II tomu antologii opowi?
MAJSTRO OPOWIJSKI, sorki nie, za miesiąc dwa wydaję drugi tomik
Dopóki kiniarze nami kręcą
Grain wrzuć link jak będzie, chętnie zakupię
MAJSTRO OPOWIJSKI ok.
A jest szansa od ciebie kupić pierwszy tomik z podpisem twoim?
MAJSTRO OPOWIJSKI, już nie, ale mam jeszcze kilkanaście autorskich do rozdania wg uznania
Grain gdybyś uznał mi jeden podarować to przyjmę
MAJSTRO OPOWIJSKI nie ma sprawy
dane adresoweu wnuk do 2-ch tygodni /jak tylko mnie odwiedzi/ nada na pocztę
Grain jakiś konatkt mailowy do ciebie?
nie chcę tak wypisywać publicznie, sam rozumiesz
MAJSTRO OPOWIJSKI pewnie, ale ja też nie chcę publicznie.
Jestem na Portalu Pisarskim pog loginem pociengiel. ew założ konto i napisz na priv będzie bezpiecznie
Grain ok, za dnia założę konto i do ciebie napiszę. Dzięki :)
Świetnie narysowany klimat.
No i to "Być może"!
Ciekawe, kto z wielkich tego portalu wie, co to było...
Być może była to Pani Walewska...Currara! Fajne to. :)
nie, a Być może, za kilka lay szmuglowałem do Czech.
Kiedy celnik znalazł pochowane 5 flakoników, zrobił mi rewizję osobistą.
Wobec znikomej wartości kontrabandy oddał mi je po tłumaczeniu, że mam dużo koleżanek w hotelu robotniczym. I grosza za to nie biorę.
Grain, Hehehe , ja przez ponad 6 lat byłam regionalnym p.h. currary. ;) ale to już po latach jej świetności było, od 1998 do 2005.
I często próbkami, testerami wykupowalam się od mandatów;)))
TseCylia, Kiedyś w Walentynki na moje bazarowe stoisko zawitała akwizytorka Avonu i zaczęła zachwalać towar. Kiedy otoczył nas wianuszek kupców płci obojga, zaczęła zachwalać szminki w niepokojących kolorach, to ja spytałem jak zainteresowany o coś na spierzchnięcie warg mniejszych.
To ta pani zaczęła odkręcać różne szminki.
Nikt się nie śmiał. Kupiłem płyn do mycia okien, /w domu było dziesięć wielkich/ żony ulubiony.
Na okoliczność tych warg napisałem wiersz o facecie, który po wejściu w kobietę powiedział: Niebo w gębie.
Grain nie byłam akwizytorka. Jako regionalny przedstawiciel organizowałam rynek hurtowy.
TseCylia, o wyższa liga.
Grain, fajna robota, lubiłam bardzo. Niestety, kregoslup się zbuntowal krytycznie i musiałam rozstać się z życiem w trasie.
I wtedy zaczęłam pisać wierszyki;)))
TseCylia hurtowo, a jakże by inaczej.
Grain :))))
TseCylia, Bratanica używała currary
Nie wiedziałam co to ''ukleja'', a to jakaś rybka... łowisko jak się patrzy, później droga do Kodnia... dobre!
taka mała delikatna rybka, wodna biomasa
MAJSTRO OPOWIJSKI, tak naj;epiej bierze na muchę łapaną z krowiego placka
Mała, ale śliczna. Wędkarze lubili je łowić, ja też.
Dzięki za opinie,
No, prowadzenie pod rękę, to był pewnie powód do wielkiej dumy (a jeszcze z przyjezdną ho ho). :) Bardzo OK.
Dzięki pilery, no miałem brania.
Daje radość.
MIałem miejsce na okonia, jeszcze za młodego żonkosia urywałem się na pół godzinki. Łapałem po kilkanaście sztuk, skrobałem. Do lodówki, a jak się uzbierało, to przez maszynkę do mięsa na zarąbiste kotlety.
Byłam kiedyś pod namiotami. Było super luz morze słońce itd. Rozgrywka się walka Warszawa - Poznań. Ale ja nie brałam w tym udziału. Był namiot pełen dziewczyn. Zapytałam miejscowych fajnych chłopców skąd te dziewczyny, tyle ich było w tym namiocie chyba z dziesięć. Wymalowane i jak na tamte czasy ekstrawaganckie w ubiorze. Odpowiedzieli że to wakacyjne kursy. Obsługują każdego na polu namiotowym. Ciekawa jestem ile z nich wracało grzecznie po wakacjach do domu. Do szkoły bo byliśmy gówniarzami. Zastanawiam się ilu chłopców było dojrzalszych o miętowe dropsy. :)) Niezła opowiastka:)
Dopowiem, nie było penetracji.
Dla mnie wtedy sex był równoznaczny z czymś na całe życie.
Grain A ty o sobie piszesz?
Marzena, przeważnie. Nie napisałem źle o tej dziewczynie, tylko o jednej napisałem żle - o sobie jeszcze gorzej.
Grain Często jak piszesz to widzę jak te obrazki... najgorzej jak czyjeś wspomnienia uderzają w czułe punkty ale wtedy się nie odzywam
Grain Tak, wiem mały pedałku, teraz znajomość z Bogumiłem jest czymś więcej niż wszystko wcześniej, nawet nie przeszkadza ci jego faszyzm. Tylko dlaczego on się nie pojawia, zawołaj go, obojętnie pod jakim nickiem
Rozgrywała się walka*
Wakacyjne kurwy* słownik mnie nie przepuścił:)
O Panie, ale mi to siadło!
Wreszcie ktoś napisał poradnik, jak poderwać dziewczynę, gdy nie stać cię na wino z butelki. Graj na muchy i niech krowy cię błogosławią, bo wino ze spadów to jest, proszę Pana, klasa sama w sobie!A „dojrzalsza o miętowe dropsy”? No, to już jest wyższa szkoła podrywu, to nie żadne tam Chanel. Genialne! :)))))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania